Alternative Press

Na początku ubiegłego roku podpora muzyki electronic dance Deadmau5 i frontman My Chemical Romance Gerard Way połączyli siły, alby wydać jeden z najlepszych singli 2012 roku – [i]Professional Griefers[/i]. Chociaż obydwaj zbudowali sobie fantastyczną renomę w ramach zupełnie odmiennych stylów, obecnie wrzucają stosy zbiorów zasad na górę wspomnianych społeczności,  polewają benzyną i patrzą jak płonie.
Mimo, że wszyscy przywołują w wielu momentach, że to the Prodigy, Chemical Brothers i Aphex Twin są odpowiedzialni za przełom muzyki elektronicznej w Ameryce, ta nominacja bez wątpienia pasuje także do deadmau5a,czyli  kanadyjskiego muzyka Joela Zimmermana, tworzącego muzykę z gatunku dance electronic, którego album 4×4=12 wydany w 2010 roku, stał się kultowy dla kultury EDM. Lidera MCR – Gerarda Way’a nie trzeba przedstawiać czytelnikom AP. Jednakże kiedy połączył siły z deadmau5em na singlu [i]Professiona Griefers[/i] z albumu [i]>title album goes here<[/i] każdy wniósł coś ze swojego stylu. Czynnik subkultur do których należą i coś całkiem świezego – tłumaczy Jason Pettigrew, który rozmawiał z nimi, aby odpowiedzieli na pytania dotyczące przyjęcia piosenki przez fanów, etyki pracy oraz o oportunizmie Internetu względem wielu gatunków muzycznych
[i][b]Jak długo trwała praca nad Professional Griefers?[/b][/i]
[b]Deadmau5:[/b] Człowieku, długi czas. Ciężko powiedzieć. Być może rok czasu, ponieważ podróżowałem z tą piosenką przez całą poprzednią trasę.
[b]Gerard Way:[/b] Właśnie wtedy usłyszałem twoją muzykę. Byłem podekscytowany. Stworzyłem nawet głowę kota, ponieważ spodobała mi się twoja głowa myszy. Stworzyłem tę wielką kocią głowę do naszego pierwszego teledysku do piosenki  Na Na Na.  Nazwałem tę kocią rzecz… Jak ją nazwałem?  Mousekat albo coś w tym stylu?  To ta szalona, futrzana mysio-kocia rzecz. Możecie zobaczyć ją w teledysku do Na Na Na. Użyłem jej jako maski gazowej mówiąc krótko. W każdym razie była to najdziwniejsza rzecz i byłem bardzo podekscytowany mogąc współpracować z Tobą, ale było to też dla mnie coś obcego.
[b][i]Jak udało Wam się utrzymać informację w sekrecie?[/i][/b]
[b]Deadmau5:[/b] Prawdę mówiąc nie robiliśmy z tego sekretu. Po prostu nie masz szans na to w Internecie.
[b]Gerard Way:[/b] Naprawdę? Miałem wrażenie, że jest to ogromny sekret.
[b]Deadmau5:[/b] I był dla zdecydowanej większości ludzi, ale wiele dzieciaków odkryło naszą współprace już dawno temu. Ci z kolei są wiernymi fanami i to wszystko. Słyszałem kilka plotek. Było to po naszym nagraniu w studio Roba Cavallo. Wróciłem do domu i próbowałem miksować wokale. Mój kanał był włączony i wszyscy pytali „Kto śpiewa?”, a ja odpowiadałem „Nie powiem nikomu. Nie zaprzątajcie sobie nawet tym głowy” i nie zajmowałem się już tym dłużej. Odpowiedzi brzmiały „Łał, on brzmi jak Gerard Way” pomyślałem  ”Jak do cholery oni to odgadli?”
[b]Gerard Way:[/b] Tak, to była szalona rzecz. Przesłałeś mi to nagranie z błędem w pisowni, tytuł więc brzmiał  [i]Płaczki[/i]. Nie wybrałem nagrania bazując na tytule, ponieważ  myślałem wtedy „jest zbyt fantazyjny jak dla mnie. Nie wiem czy chcę brać udział w piosence nazwanej  [i]Płaczki[/i]Ale bardzo lubiłem tę piosenkę! Myślałem „No nie wiem. Tytuł jest dla mnie zbyt fantazyjny, ale ten kawałek jest najlepszy i strasznie kocham tę piosenkę i słyszę w niej świetną melodię” Potem dostałem właściwy tytuł i byłem bardzo nakręcony na ten projekt. Tekst praktycznie sam się napisał po tym jak nadszedł tytuł. Wykorzystałem wszystko od [i]Battle Royale[/i] do Williama Gibsona.
[b]Deadmau5:[/b] O mój Boże! Nikt mi o tym nie wspominał. Dobrze, że nie nazywałem dalej tak piosenki. To mogłaby być dla ciebie totalna beznadzieja.
[i][b]Joel, co sprawiło, że chciałeś współpracować z Gerardem? Jesteś fanem MCR? Czy ta współpraca miała ujawnić Twoją sympatię do zespołu?[/b][/i]
[b]Deadmau5:[/b] Wiesz co? Będę brutalnie szczery. Nie jestem hejterem, ale ich muzyka nie należy do mojej codziennej rutyn. Jestem tak wielkim fanem MCR jak… Nie, nie powiem Kenny G, ponieważ nienawidzę Kenny G.
[i][b]Więc pomyślałeś „Zgaduję, że zatrudnię tego gościa, który śpiewa z dość popularnym zespole i lubi komiksy oraz roboty”?[/b][/i]
[b]Deadmau5:[/b] [do Waya’a] To były Twoje włosy.
[b]Gerard Way:[/b] Ah, więc chodziło o włosy. Wiedziałem, że on nie prosi zbyt wiele osób o użyczenie wokalu na płycie, więc zastanawiałem się „Więc dlaczego ja?” Może chodziło o bycie wkurzonym. Danger Days to  płyta głośno okazująca złość i to jedyna rzecz na którą wpadłem. Ile osób śpiewa na jego płytach? Może 3? A jedna z nich brzmi tak jakby ktoś przesłał Ci nagranie, którego nigdy nie słyszałeś.
[b]Deadmau5:[/b] Za pierwszym razem kiedy Cię spotkałem, rzuciłem w Twoją stronę zapalniczkę, która wyleciała w powietrze.
[b]Gerard Way:[/b] I oto moje pytanie. To była zapalniczka czy nabój z gazem? Oto jak się poznaliśmy: Ten drań jest spóźniony jakieś 15 minut na swój występ na festiwalu T In The Park. Na swój własny występ. Wreszcie się pojawia, zdecydowanie rzucając w moją głowę, czymś co jak do tej pory wierzyłem było nabojem z gazem, ale teraz wiem, że to była zapalniczka…
[b]Deadmau5:[/b] (śmiech) To była zapalniczka.
[b]Gerard Way: [/b]Wierzę, że wiesz. Nie miałem pojęcia co to było. Bądź co bądź, to płonęło. To spowodowało, że wierzyłem, że był to nabój z gazem, ale teraz widzę sens w tym, że to mogła być zapalniczka.
[b]Deadmau5:[/b] Nieudana próba zamachowa.
[b]Gerard Way:[/b] Pojawił się i pierwszą rzeczą którą powiedział było „Musimy naprawić tę piosenkę. Myślę, że jest z nią coś nie tak. Coś jest z refrenem. Myślę, że jest z nim coś nie tak” To pierwsze słowa jakie do nie powiedział. Nigdy wcześniej się nie spotkaliśmy. Ja na to „Miło Cię poznać. Mam zamiar obejrzeć Twój występ”. W pewien sposób go polubiłem, ponieważ polubiłem jego energię, polubiłem to, że rzucił we mnie ta zapalniczką i polubiłem jego widownię, która była absolutnie niesamowita, i miała tę wspaniałą energię w stylu „chrzań się”.
[b]Deadmau5:[/b] jesteś w tym naprawdę bardzo dobry.
[b]Gerard Way:[/b] Ja?
[b]Deadmau5:[/b] Jestem beznadziejny w udzielaniu wywiadów. Ty sprawiasz, że wszystko brzmi tak zabawnie, niesamowicie. Pokazujesz jak emocjonujące to było, nawet jeśli było beznadziejne, czy też nie. Wiesz o czym mówię? Ja tego nie potrafię.
[b]Gerard Way:[/b] Ja lubię opowiadać historie. Ty musisz to robić.
[b]Deadmau5[/b]: Istnieją anegdociarze, ale istnieją także goście którzy na końcu opowieści anegdociarza mówią  ”świetna historia bracie”. To ja.
[b]Gerard Way:[/b]  To dokładnie ten koleś.
[i][b]Podobieństwo między wami polega na tym, że jesteście perfekcjonistami w tym co robicie, nawet jeśli oznacza to wykluczenie z kultury z której się wywodzicie. To bez znaczenia.[/b][/i]
[b]Deadmau5:[/b] Zatem chciałbym nagrać piosenkę z Kanye. Wykonałbym wtedy swoją pracę, ale także z ludźmi z którymi chciałbym pracować. Po trochu wszystkiego.
[b]Gerard Way[/b] [do deadmau5a]: Mówiąc perfekcjoniści ma na myśli dopracowywanie do ostatniego szczegółu przez 48 godzin. Nie dawać chłamu.
[i][b]Kiedy pracujesz, a efekty twojej pracy sprawiają, że jesteś szczęśliwy, twoja praca jest warta zachodu.[/b][/i]
[b]Gerard Way:[/b] Tak, jestem zupełnie perfekcjonistą w tym kierunku. Nie chodzi o to, żeby dbać o to jak się coś otrzymało. To było bardzo dziwne, kiedy zechciał zostać ze mną w stałym kontakcie. To była chwila w której siedziałem tutaj i chciałem coś zrobić. Myślę, że podziałały inne wpływy. Wiem, że Noel jest wielkim fanem Daft Punk. Ja jestem wielkim fanem The Chemical Brothers i to była akurat chwila, kiedy chciałem zrobić coś w stylu Chemical Brothers. Zawsze o tym mówiłem z moimi przyjaciółmi i ekipą. Kiedy ta możliwość nadeszła…
[b]Deadmau5:[/b] [śmiech] My Chemical Bromance?
[b]Gerard Way:[/b] Bardzo chciałem coś takiego zrobić i to była bardzo fajna okazja aby spełnić to marzenie od razu.
[i][b]Jesteście postrzegani jako ambasadorzy poszczególnych kultur muzycznych. Żaden z Was  nie chce rozgłosu. Chcecie robić muzykę i coś pożytecznego. Wyglada na to, że obecnie jeśli artysta osiąga wyższy poziom sławy, ze wszystkich stron zaczynaja napływać oczekiwania. I teraz wiem o was obydwu, że chcielibyście mieć 5 środowych palców u jednej ręki, aby udowodnić jak bardzo obchodzą was oczekiwania środowisk z których się wywodzicie.[/b][/i]
[b]Deadmau5:[/b] Tak, to dobry pomysł. Zacznę to robić. Nie, nie jestem aż tak zły.
[b]Gerard Way: [/b] Wszystko co powiedziałeś o robieniu materiału i nie byciu gościem machającym cholerną flagą, tak.
[i][b]Te kultury są potrzebne, ponieważ przerodziły się w społeczności. Niemniej jednak kiedy czyjaś kariera startuje, taka osoba jest narażona na ciosy z każdej strony.  Wygląda na to, że trzeba uzbroić się w pancerz, uodpornić psychicznie, aby móc funkcjonować dzisiaj w świecie muzyki. [/b][/i]
[b]Deadmau5:[/b] Myślę, że zawsze dobrze mieć kostium.  Już słyszę głosy, że „[i]Professional Griefers[/i] brzmiałoby lepiej bez  wokalu” i, że „zniszczyłem tę piosenkę” Człowieku, więc słuchaj wersji instrumentalnej, wiesz? Oczywiście muszę muszę się z tym nie zgodzić i Gerard też zapewne się z tym nie zgodzi. Ale wiesz co? Mam pełną paletę fucków w schowku i mogę dać jeden z nich, serio.
[b]Gerard Way:[/b] W pewien sposób jest to dla mnie szaleństwo i niszczy mi psychikę. To wszystko jest pieprzoną muzyką… Naiwnością z mojej strony byłoby mówienie, że nie widzę różnicy między tym jak jestem wkurzony ja, a jak jest wkurzony Joel albo, że nie widzę różnicy w naszym postrzeganiu rzeczy. Nie sądzę, żebym napisał w tekście coś z czym Joel się nie zgadza i nie sądzę też, żeby było cokolwiek w jego muzyce z czym ja się nie zgadzam. Myślę, że uzupełniamy się nawzajem na pewnej płaszczyźnie. To nie jest tak, że jestem nu-metalowym kolesiem wrzeszczącym wokół… nie wiem o czym, o pieprzonym” Lamborgini i dziwkach” albo o czymś innym.
[i][b]Tak się dzieje, kiedy coś zostaje spłycone lub sprowadzone do niższego poziomu. Kiedy Rolling stone zacytował Skrillexa, który powiedział, że dostał wiadomość od 10 letniego chłopca, który twierdził, że robi dubstep, zastanawiałeś się dokąd podąża kultura.[/b][/i]
[b]Deadmau5[/b]: Czy tak nie dzieje się z wszystkimi gatunkami? Czy to samo nie stało się z hip-hopem? Cholera.
[b][i]Definitywnie.[/i][/b]
[b]Gerard Way[/b]: Rock to teraz eyeliner i odpowiednia fryzura.
[i][b]Joel jesteś bardzo szczery w wypowiedziach odnoście DJ pracujących na laptopach udających, że grają na żywo. Gerard, My Chemical Romance już nie gra na Warped Tour, ale masz przyjaciół, którzy grają w zespołach które wciąż to robią. Rozumiesz gdzie tkwią pułapki. [/b][/i]
[b]Gerard Way:[/b]  Nie będę osądzał nikogo, kto gra na Warped Tour. Myślę, że im starszy jestem, tym lepiej rozumiem powody grania tam, ale dostrzegam też inną ścieżkę. Myślę, że dzieciak idący na Warped Tour nie mógłby się już identyfikować z muzyką MCR. Może za 10 lat ludzie idący na festiwal muzyki elektronicznej, nie będą się już identyfikować z muzyką Joela.
[b]Deadmau5:[/b] Będziemy grać koncerty w kasynach i miejscach tego rodzaju.
[i][b]Wiem, że są ludzie którzy nie mogą się doczekać zakupu nowego albumu deadmau5a, przede wszystkim dlatego, że przeczytali recenzję w Rolling Stone. Nie chodzi tu tylko o młodych ludzi, ale także o starsze osoby, które chcą czegoś autentycznego. Fani chcą kogoś kto zabiera głos w sprawie czegoś naprawdę ważnego.[/b][/i]
[b]Deadmau5:[/b] Prawda. To jest naprawdę ważne i myślę, że Gerard ma na to także wielki wpływ.
[i][b]Ostatnie pytanie. Jaki powinien być tytuł tego artykułu?[/b][/i]
[b]Deadmau5:[/b] Wiesz co? Niech Gerard odpowie na to pytanie. Strasznie zmęczyły mi się ręce.
[b]Gerard Way:[/b] „Tato, chcesz kawy?”  To właśnie powiedziała moja córka Bandit.
[b]Deadmau5:[/b] Lubię to, ale czy chcesz alternatywny tytuł?
[i][b]Wezmę alternatywny tytuł.[/b][/i]
[b]Deadmau5:[/b] [i]Umieść tutaj tytuł artykułu[/i]
[i][b]Złapałem ten chwyt marketingowy[/b][/i].
[b]Gerard Way:[/b]Cóż myślałem, że będę pomysłowy, bo wiem, że na albumie jest piosenka o nazwie [i]There Will Be Coffee[/i]
[b]Deadmau5: [/b][poprawia] [i]There Might Be Coffee[/i]
[b]Gerard Way:[/b] [i]There Might Be Coffee[/i] [westchnienie] Cholera.
APgerdmau5
Na początku ubiegłego roku podpora muzyki electronic dance Deadmau5 i frontman My Chemical Romance Gerard Way połączyli siły, alby wydać jeden z najlepszych singli 2012 roku – Professional Griefers. Chociaż obydwaj zbudowali sobie fantastyczną renomę w ramach zupełnie odmiennych stylów, obecnie wrzucają stosy zbiorów zasad na górę wspomnianych społeczności, polewają benzyną i patrzą jak płonie.

Mimo, że wszyscy przywołują w wielu momentach, że to the Prodigy, Chemical Brothers i Aphex Twin są odpowiedzialni za przełom muzyki elektronicznej w Ameryce, ta nominacja bez wątpienia pasuje także do deadmau5a,czyli kanadyjskiego muzyka Joela Zimmermana, tworzącego muzykę z gatunku dance electronic, którego album 4×4=12 wydany w 2010 roku, stał się kultowy dla kultury EDM. Lidera MCR – Gerarda Way’a nie trzeba przedstawiać czytelnikom AP. Jednakże kiedy połączył siły z deadmau5em na singlu Professional Griefers z albumu >title album goes here< każdy wniósł coś ze swojego stylu. Czynnik subkultur do których należą i coś całkiem świezego – tłumaczy Jason Pettigrew, który rozmawiał z nimi, aby odpowiedzieli na pytania dotyczące przyjęcia piosenki przez fanów, etyki pracy oraz o oportunizmie Internetu względem wielu gatunków muzycznych

gerdJak długo trwała praca nad Professional Griefers?

Deadmau5: Człowieku, długi czas. Ciężko powiedzieć. Być może rok czasu, ponieważ podróżowałem z tą piosenką przez całą poprzednią trasę.

Gerard Way: Właśnie wtedy usłyszałem twoją muzykę. Byłem podekscytowany. Stworzyłem nawet głowę kota, ponieważ spodobała mi się twoja głowa myszy. Stworzyłem tę wielką kocią głowę do naszego pierwszego teledysku do piosenki Na Na Na. Nazwałem tę kocią rzecz… Jak ją nazwałem? Mousekat albo coś w tym stylu? To ta szalona, futrzana mysio-kocia rzecz. Możecie zobaczyć ją w teledysku do Na Na Na. Użyłem jej jako maski gazowej mówiąc krótko. W każdym razie była to najdziwniejsza rzecz i byłem bardzo podekscytowany mogąc współpracować z Tobą, ale było to też dla mnie coś obcego.

Jak udało Wam się utrzymać informację w sekrecie?

Deadmau5: Prawdę mówiąc nie robiliśmy z tego sekretu. Po prostu nie masz szans na to w Internecie.

Gerard Way: Naprawdę? Miałem wrażenie, że jest to ogromny sekret.

Deadmau5: I był dla zdecydowanej większości ludzi, ale wiele dzieciaków odkryło naszą współprace już dawno temu. Ci z kolei są wiernymi fanami i to wszystko. Słyszałem kilka plotek. Było to po naszym nagraniu w studio Roba Cavallo. Wróciłem do domu i próbowałem miksować wokale. Mój kanał był włączony i wszyscy pytali „Kto śpiewa?”, a ja odpowiadałem „Nie powiem nikomu. Nie zaprzątajcie sobie nawet tym głowy” i nie zajmowałem się już tym dłużej. Odpowiedzi brzmiały „Łał, on brzmi jak Gerard Way” pomyślałem „Jak do cholery oni to odgadli?”

Gerard Way: Tak, to była szalona rzecz. Przesłałeś mi to nagranie z błędem w pisowni, tytuł więc brzmiał Płaczki. Nie wybrałem nagrania bazując na tytule, ponieważ myślałem wtedy „jest zbyt fantazyjny jak dla mnie. Nie wiem czy chcę brać udział w piosence nazwanej PłaczkiAle bardzo lubiłem tę piosenkę! Myślałem „No nie wiem. Tytuł jest dla mnie zbyt fantazyjny, ale ten kawałek jest najlepszy i strasznie kocham tę piosenkę i słyszę w niej świetną melodię” Potem dostałem właściwy tytuł i byłem bardzo nakręcony na ten projekt. Tekst praktycznie sam się napisał po tym jak nadszedł tytuł. Wykorzystałem wszystko od Battle Royale do Williama Gibsona.

Deadmau5: O mój Boże! Nikt mi o tym nie wspominał. Dobrze, że nie nazywałem dalej tak piosenki. To mogłaby być dla ciebie totalna beznadzieja.

Joel, co sprawiło, że chciałeś współpracować z Gerardem? Jesteś fanem MCR? Czy ta współpraca miała ujawnić Twoją sympatię do zespołu?

Deadmau5: Wiesz co? Będę brutalnie szczery. Nie jestem hejterem, ale ich muzyka nie należy do mojej codziennej rutyn. Jestem tak wielkim fanem MCR jak… Nie, nie powiem Kenny G, ponieważ nienawidzę Kenny G.

Więc pomyślałeś „Zgaduję, że zatrudnię tego gościa, który śpiewa z dość popularnym zespole i lubi komiksy oraz roboty”?

Deadmau5: [do Waya’a] To były Twoje włosy.

Gerard Way: Ah, więc chodziło o włosy. Wiedziałem, że on nie prosi zbyt wiele osób o użyczenie wokalu na płycie, więc zastanawiałem się „Więc dlaczego ja?” Może chodziło o bycie wkurzonym. Danger Days to płyta głośno okazująca złość i to jedyna rzecz na którą wpadłem. Ile osób śpiewa na jego płytach? Może 3? A jedna z nich brzmi tak jakby ktoś przesłał Ci nagranie, którego nigdy nie słyszałeś.

Deadmau5: Za pierwszym razem kiedy Cię spotkałem, rzuciłem w Twoją stronę zapalniczkę, która wyleciała w powietrze.

Gerard Way: I oto moje pytanie. To była zapalniczka czy nabój z gazem? Oto jak się poznaliśmy: Ten drań jest spóźniony jakieś 15 minut na swój występ na festiwalu T In The Park. Na swój własny występ. Wreszcie się pojawia, zdecydowanie rzucając w moją głowę, czymś co jak do tej pory wierzyłem było nabojem z gazem, ale teraz wiem, że to była zapalniczka…

Deadmau5: (śmiech) To była zapalniczka.

Gerard Way: Wierzę, że wiesz. Nie miałem pojęcia co to było. Bądź co bądź, to płonęło. To spowodowało, że wierzyłem, że był to nabój z gazem, ale teraz widzę sens w tym, że to mogła być zapalniczka.

Deadmau5: Nieudana próba zamachowa.

Gerard Way: Pojawił się i pierwszą rzeczą którą powiedział było „Musimy naprawić tę piosenkę. Myślę, że jest z nią coś nie tak. Coś jest z refrenem. Myślę, że jest z nim coś nie tak” To pierwsze słowa jakie do nie powiedział. Nigdy wcześniej się nie spotkaliśmy. Ja na to „Miło Cię poznać. Mam zamiar obejrzeć Twój występ”. W pewien sposób go polubiłem, ponieważ polubiłem jego energię, polubiłem to, że rzucił we mnie ta zapalniczką i polubiłem jego widownię, która była absolutnie niesamowita, i miała tę wspaniałą energię w stylu „chrzań się”.

Deadmau5: jesteś w tym naprawdę bardzo dobry.

Gerard Way: Ja?

Deadmau5: Jestem beznadziejny w udzielaniu wywiadów. Ty sprawiasz, że wszystko brzmi tak zabawnie, niesamowicie. Pokazujesz jak emocjonujące to było, nawet jeśli było beznadziejne, czy też nie. Wiesz o czym mówię? Ja tego nie potrafię.

Gerard Way: Ja lubię opowiadać historie. Ty musisz to robić.

Deadmau5: Istnieją anegdociarze, ale istnieją także goście którzy na końcu opowieści anegdociarza mówią „świetna historia bracie”. To ja.

Gerard Way: To dokładnie ten koleś.

Podobieństwo między wami polega na tym, że jesteście perfekcjonistami w tym co robicie, nawet jeśli oznacza to wykluczenie z kultury z której się wywodzicie. To bez znaczenia.

Deadmau5: Zatem chciałbym nagrać piosenkę z Kanye. Wykonałbym wtedy swoją pracę, ale także z ludźmi z którymi chciałbym pracować. Po trochu wszystkiego.

Gerard Way [do deadmau5a]: Mówiąc perfekcjoniści ma na myśli dopracowywanie do ostatniego szczegółu przez 48 godzin. Nie dawać chłamu.

Kiedy pracujesz, a efekty twojej pracy sprawiają, że jesteś szczęśliwy, twoja praca jest warta zachodu.

Gerard Way: Tak, jestem zupełnie perfekcjonistą w tym kierunku. Nie chodzi o to, żeby dbać o to jak się coś otrzymało. To było bardzo dziwne, kiedy zechciał zostać ze mną w stałym kontakcie. To była chwila w której siedziałem tutaj i chciałem coś zrobić. Myślę, że podziałały inne wpływy. Wiem, że Noel jest wielkim fanem Daft Punk. Ja jestem wielkim fanem The Chemical Brothers i to była akurat chwila, kiedy chciałem zrobić coś w stylu Chemical Brothers. Zawsze o tym mówiłem z moimi przyjaciółmi i ekipą. Kiedy ta możliwość nadeszła…

Deadmau5: [śmiech] My Chemical Bromance?

Gerard Way: Bardzo chciałem coś takiego zrobić i to była bardzo fajna okazja aby spełnić to marzenie od razu.

Jesteście postrzegani jako ambasadorzy poszczególnych kultur muzycznych. Żaden z Was nie chce rozgłosu. Chcecie robić muzykę i coś pożytecznego. Wyglada na to, że obecnie jeśli artysta osiąga wyższy poziom sławy, ze wszystkich stron zaczynaja napływać oczekiwania. I teraz wiem o was obydwu, że chcielibyście mieć 5 środowych palców u jednej ręki, aby udowodnić jak bardzo obchodzą was oczekiwania środowisk z których się wywodzicie.

Deadmau5: Tak, to dobry pomysł. Zacznę to robić. Nie, nie jestem aż tak zły.

Gerard Way: Wszystko co powiedziałeś o robieniu materiału i nie byciu gościem machającym cholerną flagą, tak.

Te kultury są potrzebne, ponieważ przerodziły się w społeczności. Niemniej jednak kiedy czyjaś kariera startuje, taka osoba jest mau5narażona na ciosy z każdej strony. Wygląda na to, że trzeba uzbroić się w pancerz, uodpornić psychicznie, aby móc funkcjonować dzisiaj w świecie muzyki.

Deadmau5: Myślę, że zawsze dobrze mieć kostium. Już słyszę głosy, że „Professional Griefers brzmiałoby lepiej bez wokalu” i, że „zniszczyłem tę piosenkę” Człowieku, więc słuchaj wersji instrumentalnej, wiesz? Oczywiście muszę muszę się z tym nie zgodzić i Gerard też zapewne się z tym nie zgodzi. Ale wiesz co? Mam pełną paletę fucków w schowku i mogę dać jeden z nich, serio.

Gerard Way: W pewien sposób jest to dla mnie szaleństwo i niszczy mi psychikę. To wszystko jest pieprzoną muzyką… Naiwnością z mojej strony byłoby mówienie, że nie widzę różnicy między tym jak jestem wkurzony ja, a jak jest wkurzony Joel albo, że nie widzę różnicy w naszym postrzeganiu rzeczy. Nie sądzę, żebym napisał w tekście coś z czym Joel się nie zgadza i nie sądzę też, żeby było cokolwiek w jego muzyce z czym ja się nie zgadzam. Myślę, że uzupełniamy się nawzajem na pewnej płaszczyźnie. To nie jest tak, że jestem nu-metalowym kolesiem wrzeszczącym wokół… nie wiem o czym, o pieprzonym” Lamborgini i dziwkach” albo o czymś innym.

Tak się dzieje, kiedy coś zostaje spłycone lub sprowadzone do niższego poziomu. Kiedy Rolling stone zacytował Skrillexa, który powiedział, że dostał wiadomość od 10 letniego chłopca, który twierdził, że robi dubstep, zastanawiałeś się dokąd podąża kultura.

Deadmau5: Czy tak nie dzieje się z wszystkimi gatunkami? Czy to samo nie stało się z hip-hopem? Cholera.

Definitywnie.

Gerard Way: Rock to teraz eyeliner i odpowiednia fryzura.

Joel jesteś bardzo szczery w wypowiedziach odnoście DJ pracujących na laptopach udających, że grają na żywo. Gerard, My Chemical Romance już nie gra na Warped Tour, ale masz przyjaciół, którzy grają w zespołach które wciąż to robią. Rozumiesz gdzie tkwią pułapki.

Gerard Way: Nie będę osądzał nikogo, kto gra na Warped Tour. Myślę, że im starszy jestem, tym lepiej rozumiem powody grania tam, ale dostrzegam też inną ścieżkę. Myślę, że dzieciak idący na Warped Tour nie mógłby się już identyfikować z muzyką MCR. Może za 10 lat ludzie idący na festiwal muzyki elektronicznej, nie będą się już identyfikować z muzyką Joela.

Deadmau5: Będziemy grać koncerty w kasynach i miejscach tego rodzaju.

Wiem, że są ludzie którzy nie mogą się doczekać zakupu nowego albumu deadmau5a, przede wszystkim dlatego, że przeczytali recenzję w Rolling Stone. Nie chodzi tu tylko o młodych ludzi, ale także o starsze osoby, które chcą czegoś autentycznego. Fani chcą kogoś kto zabiera głos w sprawie czegoś naprawdę ważnego.

Deadmau5: Prawda. To jest naprawdę ważne i myślę, że Gerard ma na to także wielki wpływ.

Ostatnie pytanie. Jaki powinien być tytuł tego artykułu?

Deadmau5: Wiesz co? Niech Gerard odpowie na to pytanie. Strasznie zmęczyły mi się ręce.

Gerard Way: „Tato, chcesz kawy?” To właśnie powiedziała moja córka Bandit.

Deadmau5: Lubię to, ale czy chcesz alternatywny tytuł?

Wezmę alternatywny tytuł.

Deadmau5: Umieść tutaj tytuł artykułu

Złapałem ten chwyt marketingowy.

Gerard Way:Cóż myślałem, że będę pomysłowy, bo wiem, że na albumie jest piosenka o nazwie There Will Be Coffee

Deadmau5: [poprawia] There Might Be Coffee

Gerard Way: There Might Be Coffee [westchnienie] Cholera.
(tłumaczenie dla mychemicalromance.com.pl – Linnet)