Dwa pierwsze wywiady MCR

Pierwszy wywiad MCR, dla magazynu Snagglezine z New Jersey, prowadzony przez dwóch stażystów z Eyeball Records(Kim i Chris). 9 kwietnia, 2002 roku, po koncercie w Garfield w New Jersey.

45871803a943936833b654684216l

M: Jestem Mikey Way, gram na basie
G: Jestem Gerard Way, jestem wokalistą
K: Wasze największe inspiracje?
G: Iron Maiden.
M: The Smiths.
G: At the Gates, Brit pop, Blur, Morrisey, coś w tym stylu. Jak metal, melodyjny metal, jak Helloween.
M: Tak… Keeper of the Seven Keys.
G: Nie usłyszysz żadnych z naszych inspiracji w naszej muzyce, ale one tam są
M: Są podświadomie w muzyce, ale nikt tego nie wychwyci, chyba, że tego szukasz
K: Wiemy, że właśnie podpisaliście kontrakt z Eyeball Records. Jakie to uczucie podpisać kontrakt z tak wielką wytwórnią?
G: Jesteśmy cholernie podekscytowani.
M: Znakomite
G: Znam Alexa od jakiegoś czasu, prawdopodobnie nie powinienem tego mówić, Alex jest świetny.
M: I jest niesamowitym człowiekiem. Znaliśmy go, a on zajął się Thursday i byliśmy tym bardzo podekscytowani, ale nie tylko tym, byliśmy cholernie podekscytowani będąc z Pencey Prep, bo te dzieciaki pomogły nam od samego początku. Dali nam swojego vana kiedy go potrzebowaliśmy, dali nam swojego cholernego vana! Hambone dał nam vana, bo biorą teraz nowego, dali nam miejsce w swoim studio, które z nimi dzielimy.
C: Tak, Alex dał nam nasz pierwszy wywiad, Thursday.
M: Tak, pamiętam, byłem tam. Nie, ale to jest świetne, bo to jest jak rodzina, ciągle spędzamy razem czas, to niesamowite.
G: Nie możemy spędzać tak dużo czasu z Thursday jak byśmy chcieli, bo oni zawsze są w trasie, co przytrafi się teraz wszystkim naszym zespołom.
K: Ulubione zespoły z którymi lubicie grać i ulubione miejsce?
G: Pencey (Prep).
M: Jak na razie tylko Pencey, ale Loop (Lounge) był ostry.
G: Ale Loop, nawet jeśli nie wpuszczają dzieciaków, co jest do bani, nie lubię tych rzeczy typu powyżej 21 lat, to miało świetne brzmienie.
G: Ale to miejsce (Garfield American Legion) miało świetne brzmienie.
M: Do tej pory zagraliśmy 5 koncertów, z 5 koncertów Loop był najlepszy.
G: I graliśmy tam na bis.
M: Tak, ludzie prosili o bis.
K: To niesamowite, my nigdy tam nie byliśmy. Graliście wcześniej w jakichś innych zespołach?
G: Ja i Mikey mieliśmy ten zespół o nazwie Raygun Jones i byliśmy, no wiesz, bardzo młodzi, a Mikey grał też wtedy na basie. Mieliśmy basistkę, ale się wycofała, więc po prostu założyliśmy bas na Mikey’ego, prawie tak samo jak zrobiliśmy to teraz. Założyliśmy mu bas i powiedzieliśmy „graj”. Trenowaliśmy go.
M: Tak, dokładnie. Normalnie gram na gitarze, ale jak mój brat przyszedł do mnie z materiałem, byłem tak zachwycony, że musiałem dołączyć. To było coś w stylu „Mam gdzieś to co gram” i „muszę w tym być w jakiś sposób”.
G: On istotnie dopełnił nasz zespół. Mieliśmy dobrą aurę tak czy siak, ale później, kiedy on był z nami, wszystko zaczęło się zgrywać. I dlatego dopóki Mikey do nas nie dołączył, nie graliśmy tak jak dzisiaj.
K: Kiedy założyliście zespół i jaki był tego powód?
G: Zespół, uch, ja i Otter spotkaliśmy się w listopadzie, tak mi się wydaje, a prawdziwy powód założenia zespołu miał dużo wspólnego z atakiem 11 września. Byłem w drodze do przygotowania się na spotkanie z Cartoon Network, bo robię komiksy i inne rzeczy. Widzieliśmy uderzenie samolotu, prosto z pociągu i kiedy tam dotarliśmy, staliśmy po prostu na molo w Hoboken. Było tam z 300 osób, które były przyjaciółmi, rodziną, a my widzieliśmy jak to się rozpada. Właśnie wtedy zdałem sobie sprawę, że robienie tej kreskówki to gówno. Kocham rysować i tworzyć sztukę, ale to było takie komercyjne, czułem się jakbym chodził na spotkania z ludźmi w garniturach. To po prostu sprawiło, że zdałem sobie sprawę, co ja do cholery robię ze swoim życiem. O tym właśnie jest nasza pierwsza piosenka „Skylines and Turnstyles” którą otwieramy każdy koncert. O World Trade Center.
C: Mimo że jestem wielkim fanem Cartoon Network….
G: Tak, ale zmaganie się z tym nie jest przyjemne. Zespół ma to coś i wszyscy połączyliśmy się poprzez muzykę. To jak terapia.
K: Jak wpadliście na nazwę i czy ona oznacza, że jesteście raczej imprezowiczami?
M & G: Hahaha Oh!
G: Nazywaliśmy kiedyś Mikey’ego „Mikey Party”, ale teraz jest „Mikey Romance”
K: Właśnie tak cię poznaliśmy!
M: Tak, to było na imprezie.
G: To ma tak jakby 11 różnych znaczeń dla zespołu. Możesz je dopasować wszędzie. Dla mnie osobiście to jest o anty-depresantach. Byłem tak bardzo przygnębiony około rok temu, że chciałem po prostu urznąć sobie głowę. To jest również odniesienie do Irvine’a Welsha i jego książek.
M: Wszystkie jego książki są tak jakby zaklasyfikowane jako chemiczne romanse. Jak historie miłosne w których przewijają się narkotyki.
C: Tak, wpisałem was w Google, żeby zobaczyć czy macie jakąś stronę i wyskoczyły się wszystkie jego rzeczy.
M: Tak, Irvine Welsh. Ale to jest na poziomie osobistym. Wzięliśmy nazwę i odnieśliśmy ją na poziom osobisty.
G: Dla mnie to naprawdę oznacza anty-depresanty. Lubimy pić piwo i inne takie
M: Lubimy imprezować.
G: Pijemy, imprezujemy, jesteśmy rock’and’rollowcami. Chociaż nie lubimy narkotyków.
C: Nie jesteście w takim razie moimi kumplami.
M: Tak, nie potrzebujemy narkotyków żeby się dobrze bawić
K: Jeszcze jedno poważne pytanie, co myślicie o tym nagłym wybuchu zespołów z niezależnych wytwórni, takich jak Thursday, Phantom Planet, Hot Water Music i Rival Schools puszczanych na MTV2 i MTVX?
G: Myślę, że zawsze o tym myślałem, bo też byłem artystą z komiksów z tego całego miejsca. Cokolwiek z podziemia w końcu trafia na górę. To jest nowe i świeże i w końcu idzie do góry i trafia do telewizji. Tak się dzieje ze wszystkim. Nirvana jest tego najlepszym przykładem i myślę, że właśnie tak się stanie z Jersey i myślę, że będzie świetnie.
M: Myślę, że to jest jak przetrwanie najsilniejszych, ktoś kto robi to dla dobrych powodów przetrwa, a ci którzy robią to ze złych powodów przegrają, a my wszyscy wiemy kto robi to dla dobrych powodów.
C: Tak, wiemy. Lubicie Dragon Tales?
G: Jesteśmy fanami Lord of the Rings.
M: Nie, on mówi o kreskówce.
C: Najlepszy prezent Walentynowy jaki otrzymaliście?
G: Niedługo jeden dostanę, ale jeszcze go nie widziałem. Cholera. W sumie to nie dostałem żadnego. Dostałem róże. Kocham róże więc dziewczyna dała mi róże. To było całkiem fajne.
M: Wiesz co, nie mogę sobie przypomnieć żebym jakiś dostał. Więc nie ma żadnego prezentu walentynkowego o którym mógłbym pamiętać.
C: Żadnych małych słodyczy w kształcie serca od babci albo mamy, które ja zwykle dostaję?
M: W żadnym wypadku!
K: Dostałeś żaby w tym roku.
M: Szczęściarz z ciebie.
C: Tak, dostałem od niej żaby. Postać Disneya, która oddaje was najbardziej?
M: Kaczor Donald.
G: Tak, Mikey przebrał się za niego w drugiej klasie.
M: To był cholernie fajny kostium, moja babcia go zrobiła.
G: To było cholernie gorące. A rok później przebrał się za Stay Puff Marshmallow
M: I to też było gorące.
G: Mr. Toad
C: Zrobilibyście kiedykolwiek cover „The Lady Is A Tramp” Franka Sinatry?
M: Moglibyśmy to zrobić.
G: Zrobilibyśmy to?
M: Zdecydowanie moglibyśmy to zrobić.
G: Tak, widzę jak to robimy.
M: Bo Frankie jest świetny.
G: A co powiecie na Deana Martina albo Sammy’iego?
M: Ci goście wiedzieli jak imprezować.
C: The Rat Pack.
G: The Sans Crew. Vegas, człowieku.

Wywiad dla indiesort.com przeprowadzony przez Kat Brady, 14 czerwca, 2002 roku, pierwszy koncert Franka.
Jestem tutaj z zespołem My Chemical Romance, przywitajcie się, każdy z was.
Gerard: Cześć
Mikey: Cześć wam
Matt: Cześć
Frank: Hej
Ray: Cześć
Kilka słów o dzisiejszym koncercie w Krome?
G: Było bardzo fajnie. Podziękowania dla tłumu, sprawili że było mi łatwiej, biorąc pod uwagę w jakim jestem stanie. Było świetnie, naprawdę cudownie. Czuliśmy się jak w domu.
Mikey: Świetnie się bawiłem. Wszyscy byli super.
Matt: Świetna zabawa. Nie słyszałem nic poza wokalem i gitarą ale było super.
F: Dzisiaj był mój początek! I przez cały czas powtarzałem sobie „Nie spieprz tego, nie spieprz tego”
R: Ja jestem po prostu bardzo dumny z Gerarda. Naprawdę się przełamał. To jak wyjście na scenę bez palców u rąk, dla gitarzysty. To było niesamowite.
Jak wpadliście na nazwę My Chemical Romance?
G: To wszystko Mikey
Mikey: Byłem pewnego dnia w pracy i ktoś zostawił książki Irvina Welsha i na tyle jednej było „Chemical Romance”, a my dodaliśmy „My”.
G: Mikey miał wtedy tę nazwę a nie był nawet w zespole. Myśleliśmy sobie: „ musimy mieć tę cholerną nazwę”.
R: Więc w taki sposób wzięliśmy Mikiey’ego do zespołu. Wykorzystaliśmy go dla nazwy. Haha, nie, nie. Teraz jest świetnym basistą.
G: Ten dzieciak wybrał bas.
R: 6 miesięcy
G: Nawet nie! Jest z nami od stycznia czyli czekajcie… tak, jesteśmy razem od 6 miesięcy.
To wasz pierwszy wywiad?
G: Nie, to nasz drugi wywiad. Nasz pierwszy wywiad był dla SnaggleZine,” z Kim i Chrisem, którzy odbywają staż w Eyeball Records. Przeprowadzili z nami pierwszy wywiad na koncercie w Garfield. Zadawali nam pytania o postaci Disneya i inne rzeczy, było fajnie.
Pojawią się jakieś nowe rzeczy o których powinienem wiedzieć?
G: Lipiec, 23,2002, „I Brought You My Bullets, You Brought Me Your Love”. Z Eyeball Records, nagrane w Nada Studios z Geoffem Rickly’em, Johnem Naclerio i producentem Alexem Saavedra. To było dla mnie bardzo ciężkie, nagrać ten album. Miałem sporo problemów i szpitalnych wizyt.
Co masz na myśli mówiąc „szpitalnych wizyt”?
G: Podczas nagrywania byłem w szpitalu 5 razy, widziałem się z 7 lekarzami i żaden z nich nie mógł wpaść na to co mi jest. Zrobili mi tomografię gdybym miał udar, albo porażenie nerwu twarzowego, skończyło się na cholernym zębie. Doprowadzało mnie to do obłędu. Pamiętam jak majaczyłem i ci ludzie tutaj widzieli mnie w hotelu jednej nocy.
F: Haha, tak, ślina wyłaziła mu z ust i śmiał się jak szaleniec. To było naprawdę świetne.
Jakie to uczucie być w Eyeball?
G: Cholernie niesamowite, kochamy to. Nie chciałbym być nigdzie indziej. Tak dużo świetnych zespołów i tak dużo świetnych wyłaniających się zespołów jak Sleep Station.
F: Little Joe Could, ich nowy album jest super.
R: Pojawia się dużo dobrych rzeczy, cieszę się, że jestem tego częścią.

Frank, jakie to uczucie być nowym członkiem zespołu My Chemical Romance, po rozpadzie Pencey Prep? Jak się czujesz?
F: To tak jakbyś był fanem zespołu i pewnego dnia oni proszą cię żebyś do nich dołączył i był jego częścią. Jestem jak dzieciak na scenie, to jest cholernie cudowne.
G: Czułem się kompletny mając go przy sobie, dlatego było o wiele łatwiej. Kolejna osoba wyzwalająca energię , to było niesamowite, kocham to.
Frank, muszę cię zapytać o twoje włosy. Co do cholery jest z twoimi włosami?
F: To miały być dredy, ale jestem białym gościem więc… Cholernie swędzi i jest do bani.
Więc kiedy zamierzasz ogolić głowę?
F: Moja ogolona głowa wygląda okropnie, jak stożek
G: Haha, jego włosy są świetne.
R: Naprawdę
F: Myślę, że to jedyny powód, dla którego poprosili mnie o dołączenie do zespołu.
G: Mikey wypróbowuje fryzurę Jeamesa Deana, ja Wolverine, to działa.
Mike, dlaczego ty nigdy nie jesz?
G: Jako dziecko był taki gruby.
MIkey: Ale ja jem.
R: On je Pizza Hut i nuggetsy.
G: Century Buffet, byłem tam i ten dzieciak tutaj zjadł dużo, jeśli dzieciak chce jeść to je.
Mikey: Zjadłem dzisiaj swoją wagę w sushi.
G: Ten dzieciak pewnego dnia zrzucił tak dużo i teraz jest chudy jak cholera. Ja ważyłem kiedyś 115 kg.
F: My wszyscy byliśmy kiedyś grubymi dzieciakami, wszyscy byliśmy cholernie grubi.
G: Teraz jest dobrze
Matt: Zamknij się, ja ważę 115.
R: Ja 105.
Zdarzyło się ostatnio cokolwiek zabawnego?
G: Ha, nie, to wszystko to jeden wielki dramat, niewarty uśmiechu.

6tublgx

(tłumaczenie dla mychemicalromance.com.pl wykonała Antalia)