Mikey Way Kerrang marzec 2014


Idź tą drogą!

Marzec 2013, kiedy świat dowiedział się o rozpadzie My Chemical Romance, jeden człowiek siedział w swoim domu, rozpamiętując dobre czasy. Wspominał o wspaniałych koncertach, które MCR grało w miejscach takich jak Madison Square Garden czy Reading Festival i wyszukiwał nagrań z tych występów na YouTube. Przywoływał wspomnienia swoich podróży do egzotycznych miejsc takich jak Wietnam i szukał w internecie zdjęć. I słuchał ich muzyki, podziwiając hymny, które ukształtowały pokolenie wyrzutków.

Na całym świecie, fani robili podobne rzeczy. Jednak ten człowiek nie był zrozpaczonym żołnierzem w MCRmy; był basistą zespołu, Mikey’im Way’em. I przeżywał rozpad zespołu równie mocno.

„Przechodziłem przez to,” potwierdza Mikey. „To było smutne, porównywalne z odejściem kogoś bliskiego. Ale po czasie, wspominanie dobrych czasów przynosiło mi satysfakcję. Mogłem w pełni posłuchać kilku piosenek i powiedzieć „Wow, naprawdę czegoś dokonaliśmy.”

Na szczęście, Mikey, którego dzisiaj spotkaliśmy nie jest dłużej smutny. Ma nowy projekt muzyczny – Electric Century, który dzieli ze swoim starym przyjacielem, Davidem Debiakiem. Way nie może się doczekać, aż świat o nich usłyszy. Jednak przede wszystkim, Mikey objął zupełnie nową postawę.

ElectricCentury-2014

„Z MCR byliśmy strasznie zajęci”, kaszle, co jest jedyną wskazówką na to, że się denerwuje. „Nigdy nie miałem okazji na zatrzymanie się, powąchania kwiatów czy ocenienia się. Właśnie na tym spędziłem miniony rok. Miałem możliwość naprawdę wejść do wnętrza siebie i stać się mężczyzną, którym zawsze chciałem się stać. Nie jestem już tym wkurzonym dzieciakiem z okularami, który zawsze stał z tyłu. Jestem siebie świadomy; jestem świadomy swoich możliwości. Sprawy mają się dzisiaj zupełnie inaczej.”

Życie mogłoby być jeszcze inne, gdyby Mikey i David stworzyli zespół przy pierwszym spotkaniu. A prawie do tego doszło; Mikey był fanem zespołu Davida, Sleep Station. David i Mikey zostali sobie przedstawieni za pośrednictwem brata Debiaka, Marca, który pracował w Eyeball Records.

„Zakochałem się” mówi Mikey. „Czułem, że głos tego kolesia jest złotem, pisał melodie, które chciałeś, żeby były twoimi i tworzył piosenki, które przemawiały do twojej duszy.”

Kiedy ta dwójka spotkała się na grillu, od razu połączyła ich miłość do brytyjskiej muzyki z lat 80. W tamtym czasie David szukał basisty więc zapytał się Mikey’ego, czy nie jest zainteresowany.

„Powiedział: „Wiesz, nie mogę teraz, bo dopiero co dołączyłem do zespołu mojego brata…” śmieje się David. „I dobrze, bo to był dobry wybór!”

Jednakże, idea o wspólnej pracy nie chciała odejść. Obydwa zespoły dzieliły przestrzeń w Eyeball, grali też kilka koncertów razem. I nawet mimo tego, że „zespół Mikey’ego, w którym gra z bratem” przeistoczył się w jedną z największych rzeczy jaka wyszła z New Jersey od czasów włosów Bon Jovi, Mikey wiedział, że ich duet kiedyś wypali. Koncepcja stworzenia Electric Century zrodziła się na jednej z pijackich nocy, w barze, gdzie miejsce miała impreza urodzinowa Davida. Bizzare Love Triangle zaczęło się sączyć z głośników i Mikey powiedział do niego: „Zróbmy to; róbmy muzykę, którą razem lubimy.”

mikeyk1

Kiedy Mikey pracował nad Danger Days: The  True Lives Of The Fabulous Killjoys, duo wpadło na mnóstwo pomysłów. Ale razem z MCR, które ruszyło do pracy, Mikey nie miał więcej czasu na swój własny projekt.

Więc, w końcu, kiedy My Chem umarło, Electric Century mogło w końcu, po 12 latach powstać. Mikey zdradził nam, że nazwa powstała jeszcze wcześniej, kiedy był w siódmej klasie. „W tej nazwie chodzi o to, że jest ona początkiem generalnej zmiany” mówi Mikey.

A zmiana była czymś, czego Mikey potrzebował po rozpadzie MCR. Był zdeterminowany, żeby tworzyć muzykę, więc napisał piosenki i ćwiczył grę na basie i gitarze każdego dnia. Wszystko czego potrzebował to była możliwość ujścia. Więc zdecydował się zadzwonić do Davida.

Ich pierwsze sesje nie były zbyt produktywne – jeden tydzień w Los Angeles zaowocował zerową ilością napisanych piosenek.  Mikey posuwa się nawet do przyrównywania pisania piosenek, do tych, które pisał z Gerardem.

Ale muzyka, którą tworzyli była zupełnie inna od tej, którą tworzył z Gerardem. Mikey porzucił bas na rzecz grania na gitarze (były basista Stars In Stereo, Justin Siegel gra na basie na albumie). Muzyka Electric Century jest inspirowana zespołami takimi jak Depeche Mode, New Order oraz brytyjskimi Suede oraz Pulp.

„Moją mantrą zawsze było „Nigdy się nie cofaj, zawsze idź do przodu”" tłumaczy Mikey. „To jest coś, co zawsze chciałem zrobić. Znaczy się, zawsze chciałem tworzyć MCR, ale wiecie, mój mózg był podzielony na pół. Chciałem tworzyć MCR, ale chciałem też tworzyć Electric Century, ale te dwa zespoły nigdy nie mogły żyć w tym samym czasie.”

mikey3I tak właśnie płyta zaczęła nabierać kształtów w studio w Nowym Jorku z producentem, D. Jamesem Goodwinem. Prace nad nią ciągle jeszcze trwają , ale piosenki napływają bardzo szybko.  I znowu Mikey przyrównuje proces pisania do tego z MCR, gdzie „siedzieliśmy wszyscy razem przed ogniskiem i wrzucaliśmy do niego zapałki i kto rozpalił największy płomień, jego pomysł się przyjmował.”

Póki co, David zajmuje się wokalem, ale Mikey może jeszcze odkryć ambicje do śpiewania głównych wokali na niektórych piosenkach.

To co jest zauważalne, to to z jakim entuzjazmem Mikey opowiada o perspektywach, które się przed nim otworzyły. Album nie ma jeszcze tytułu, ani wytwórni, ale Mikey liczy na to, że zostanie ona wydana późnym latem. Po tym prawdopodobnie nadejdą koncerty, a UK jest wysoko na ich liście priorytetów.

Na razie, wszystko to co poznaliśmy, to I Lied, które zadebiutowało w lutym. Nie jest jeszcze oczywistym jak album EC będzie brzmieć. („To jest częścią kalejdoskopu” mówi Mikey), ale to co jest pewne, to to, że za elektronicznym brzmieniem, teksty Davida mówią o uzależnieniach i o utracie czegoś – coś z czym Mikey może się utożsamić.

„To do mnie krzyczy.” tłumaczy. „Przez więcej niż pół mojego życia byłem uzależniony od kilku substancji. Ta piosenka jest mniej więcej o walce z tym. Jest o tym, z czym sam się zmagałem i nawet mimo wyzdrowienia, nigdy o tym nie zapomniałem. To istotna część samego ciebie, ale to wszystko o utracie siebie i następnie o odnalezieniu siebie ponownie.”

I mimo tego co dzieje się w życiu Mikey’ego, Way wierzy, że odnalazł siebie ponownie w Electric Century.
„Jedyną zasadą jaką uznajemy jest brak zasad” tłumaczy. „Kiedy MCR było bardzo wybuchowe, nie czułem, że mentalnie znajduję się w miejscu, w którym chciałem być. Zawsze zmagałem się ze swoimi demonami, tym, że nie czuję się dobrze w mojej własnej skórze i tym, że byłem siebe niepewny. Nie czuję się dłużej jak ta osoba. Dorosłem i jestem gotowy na ponowne podbicie świata.”

Wracając do marca 2013, Mikey czuł się wtedy tak jakby świat się na niego uwziął. I jakby nie patrzeć, świat wygrywał. W styczniu 2013 roku wyszła na jaw plotka jakoby Mikey rozpoczął nowy związek z modelką i fanką MCR, która nazywała się Sarah Cantergiani, w momencie, kiedy ciągle był w związku małżeńskim ze swoją żoną Alicią. Nieprzyjemna sytuacja zawierała również komentarze żony Gerarda Waya, Lindsey, która jest bliską przyjaciółką Alicii.

Kiedy rozpad MCR został ogłoszony kilka tygodni później, każdy kto szukał winnego za to co się stało, znajdywał go właśnie w Mikey’im. Sam Way zamieścił oświadczenie, że zarówno jego małżeństwo jak i zespół zakończyły się na długo przed rozpoczęciem przed niego nowego związku, a samo konto na Tumblrze, z którego wyszła plotka, było ustawioną intrygą „przyjaciółki mojej ex”, która miała sprawić, że on i jego nowa dziewczyna „będą wyglądać jak okropni ludzie.”

mikeyk2*Mikey jest ciągle z Sarah i nie chce zdradzać co się działo za kulisami tego związku, jednak kładzie duży nacisk na to, że obwiniano związek za rozpad zespołu, co jest dalekie od prawdy.
„To wszystko sprawiło, że koniec MCR był niezwykle trudny, ale to co cię nie zabije, to cię wzmocni. Dzięki temu uświadomiłem sobie wiele rzeczy o sobie i innych ludziach. Dzięki temu poznałem prawdziwą wartość miłości i przyjaźni.”

A przyjaźń jest tym, co Mikey ceni najbardziej. Way ciągle utrzymuje regularny kontakt z członkami MCR i twierdzi, że jest „super podekscytowany” tym, co chcą robić. W odpowiedzi, Gerard, Ray i Frank „bardzo go wspierają i również są podekscytowani”  Electic Century. Zwieńczeniem tego jest Gerard, który daje dużo rad swojemu kruchemu bratu.

„Dajemy sobie nawzajem wiele rad odkąd oboje wyszliśmy z łona naszej matki” Mikey się śmieje. „Staramy się gadać na luzie i dajemy sobie zawsze jakieś wskazówki. Kiedy MCR eksplodowało, biłem mu brawo każdego dnia, bo nie wiem jak on tego wszystkiego dokonywał. Wszystko się na nim skupiało i poradził sobie z tym idealnie.”

Sam Mikey przyznaje się, że nie zawsze dobrze radził sobie ze stresem. Ale liczy, że fani MCR, będą również zainteresowani Electric Century. Kiedy wyszło I Lied, Mikey spodziewał się mieszanych reakcji, jednak, tak jak mówi „nie zauważyłem niczego negatywnego,  co jest szaleństwem w epoce, kiedy nienawiść w internecie jest tak powszechna.”

„Wszystkie te wkurzone dzieciaki, do których zawsze graliśmy, ruszają do przodu i to jest świetna sprawa, że mogę kontynuować swoją przygodę razem z nimi.”

Ale czy Electric Century może równać się z sukcesem MCR?

„Świat o tym zadecyduje.” mówi Mikey. „Dla mnie EC jest sukcesem jeśli chodzi o moją kreatywność. Jednak, jeśli chodzi o inne rzeczy, to inni o tym zadecydują. Wiem, że damy radę nawiązać kontakt z ludźmi.”

I dla tych, którzy ciągle nie potrafią się pogodzić z końcem poprzedniego zespołu, Mikey ma klarowną wiadomość.
„Dojechaliśmy do końca naszej drogi. Nigdy nie chcesz przekraczać swojego własnego limitu, daliśmy światu dobrą dawkę siebie. Daliśmy dobre pożegnanie z Fake Your Death. Powiedzieliśmy wszystko co chcieliśmy powiedzieć i w dobrym stylu to zakończyliśmy.”

I nawet jeśli nigdy nie zapomni tamtych czasów – nawet jeśli będzie potrzebować stosownego przypomnienia („Czasami się zastanawiam, czy to naprawdę się stało,  czy tylko mi się to przyśniło.” – śmieje się.) – w końcu może wyłączyć swój komputer, wyjść z sypialni, zawstydzić przyszłość i liczy na to, że MCRmy zrobi dokładnie to samo.
Czarna Parada umarła. Niech żyje Electric Century.

Piosenki tego wieku.

Poznaj to co kryje się za nadchodzącym materiałem Electric Century…

  • Right There
    Mikey: „Ma podobne intro do Joy Division – które prowadzi do pozytywnego refrenu.”
    David: „Mikey zaczął grać i powiedziałem mu, żeby nie przestawał i grał to dalej. Napisałem tekst i nagraliśmy ją następnego dnia.”
  • Hey Lacey
    Mikey: „Dla mnie ta piosenka jest wielka. Jest w niej dużo serca.”
    David: „Ta piosenka jest o kolesiu, w którego życiu pojawiła się kolejna kobieta, inna niż ta, z którą jest. Wydaje mi się, że mówi on do niej w tej piosence.”
  • Let You Get Away
    Mikey:Kawałek refrenu to: „Baby I was crazy to let you get away.”
    David: „Powiedziałem Mikey’emu, że jeśli posłucha tego i I Lied, nie brzmią te piosenki tak jakby do siebie pasowały.”
    Mikey: „Dopasujemy je do siebie. Tęsknota, utrata, miłość… wszystko to co do tego pasuje, to właśnie my.”
  • Alive
    Mikey: „To jest naprawdę dobra piosenka. To jest jedna z tych piosenek, które słucham cały czas i śpiewam ją w mojej głowie przez cały dzień. Ma swoją własną melodię wokalu – to jeden z wyciskaczy łez.”

Untitled-3 copyNie znasz Davida Debiaka?

Oto kilka faktów o nim.

Jest w dwóch zespołach:
Sleep Station i New London Fire
David mówi: „Skupiam sie teraz na Electric Century. Dla nas, stworzenie płyty, którą chcemy zrobić to stu procentowy priorytet.”

Każda płyta jaką tworzy jest inna
David mówi: „Ostatnia płyta jaką zrobiłem była bardzo folkowa, miała też sporo odnośników do polityki. Ta, która była przed nią, była zupełnie inna. Wszystko co robię, to odzwierciedlenie tego jak się czuję w danym momencie. Po prostu tak robię, co powstanie to powstanie.”

Może być odrobinę nieszczęsny
David mówi: „Zawsze tworzyłem muzykę, która pochodziła z serca. Jeśli mógłbym określić model mojej pracy, określiłbym ją jako dwubiegunową; nigdy nie będzie w pełni dobrze ani w pełni źle.”

On i Mikey mają ze sobą świetny kontakt
David mówi: „Kiedy dwoje ludzi jest sobie bliskich, tak jak my jesteśmy przyjaciółmi, ale jednocześnie słuchają tego samego, wszystko jest prostsze. Komunikacja nie jest niezręczna.”

Jest bardzo płodny, od 2000 roku wydał osiem albumów
David mówi: „Muzyka nie jest czymś, co chciałem robić. Muszę ją robić. Ona jest dla mnie jak oddychanie.”

*Wywiad był przeprowadzany w styczniu, a w lutym para prawdopodobnie ze sobą zerwała.

(tłumaczenie dla mychemicalromance.com.pl wykonała Dr.Ienzo)