The Black Parade

Dyskografia

Album: The Black Parade
Premiera: 23 październik 2006
Długość: 51:57
Wytwórnia: Reprise Records
Producent: Rob Cavallo, My Chemical Romance
Lista Piosenek:
1. The End
2. Dead!
3. This Is How I Disappear
4. The Sharpest Lives
5. Welcome To The Black Parade
6. I Don’t Love You
7. House Of Wolves
8. Cancer
9. Mama
10. Sleep
11. Teenagers
12. Disenchanted
13. Famous Last Words
14. Blood

Odtwarzaj

Opis:
Trzeci studyjny album grupy My Chemical Romance został wyprodukowany przez Roba Cavallo, który współpracował wcześniej z Green Day’em. Jest to rockowa opera koncentrująca się na postaci umierającej na raka, nazywanej przez członków zespołu także jako „Pacjent”. Album opowiada historię jego śmierci, doświadczeń w zaświatach, a także refleksję dotyczącą jego życia.
Jest to pierwsza płyta zespołu, na której zagrał Bob Bryar.
Przykładowa recenzja:

“The Black Parade” to już trzeci studyjny album grupy My Chemical Romance. Poprzednie dwa (”I Brought You My Bullets,You brought Me Your Love” i “Three Cheers For Sweet Revenge”) spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem fanów i przyczyniły się do światowego sukcesu grupy.
Nad produkcją tego krążka czuwał Rob Cavallo, mający na swoim koncie sukces m.in. Green Day (obie grupy dały razem parę koncertów po Stanach). To właśnie charakterystyczne brzmienie Green Day odbija się echem na płycie. Ale nie tylko. Płyta jest bardzo różnorodna. O ile poprzednie dawały się stosunkowo łatwo zaklasyfikować do gatunku punk, punk-rock, o tyle The Black Parade jest wypadkową paru gatunków o niejednoznacznej stylistyce. Na płycie słychać wpływy takich zespołów, jak Queen (przede wszystkim z “The night at opera”), Iron Maiden, Pink Floyd, wspomnianego Green Day, czy The Offspring. Wystarczy zestawić tradycyjnie rock and rollowy kawałek “Teenagers”, teatralny “Blood” z progresywnym, punkowym “House Of Wolves”, by łatwo zauważyć, jak różnorodna jest to płyta. Jednocześnie widać pracę, jaką włożono w wyprodukowanie jej i która to się opłaciła. Przeważa pop-punk i rock progresywny. Sami chłopcy z My Chemical Romance określają swoją muzykę jako “violet, dangerous pop” (agresywny, niebezpieczny pop), lub po prostu rock, odcinając się jednocześnie od emo. Na taką stylistykę składa się warstwa tekstowa płyty, nawiązująca tematyką do poprzednich.

Każdy krążek opowiada jakąś historię, a spoiwem jest bohater tych opowieści – “The Patient” – młody człowiek cierpiący zarówno psychicznie, jak i fizycznie, częstokroć bliski spotkania ze śmiercią, wyniszczony przez nałogi, targany demonami przeszłości, którego postawę najtrafniej określiłoby zdanie (wyjęte z utworu “Mama”, w którym gościnnie wystąpiła Liza Minelli): “Mama, we all go to hell”. Więc idą. W dumnym pochodzie czarnej parady. A ja chętnie do nich dołączę.

źródło: muzyka.onet.pl