Electric Century AltPress 309


Winda rusza do góry

Jako członek My chemical Romance, Mikey pomógł zapoczątkować zasady dla całego post-emo świata. Teraz rusza na następny poziom swojej muzycznej ewolucji, w swoim zespole, Electric Century.

mikey1Kiedy basista Mikey Way i jego współtowarzysze z zespołu postanowili odłożyć My Chemical Romance na bok, pod koniec marca zeszłego roku, Way nie marnował ani chwili na prywatne przemyślenia, wywiady czy inne gesty, które towarzyszą zakończeniu dobrze wykonanej roboty. Zamiast tego zadzwonił do swojego wieloletniego przyjaciela Dave’a Debiaka i powiedział cztery słowa: „Nadszedł czas to zrobić.”

Electric Century to nowy projekt Way’a, który ma więcej wspólnego z brytyjskim alt rockiem niż z tym co jego poprzedni zespół prezentował. Nazwa grupy to coś co Mikey stworzył będąc już w szkole średniej, pisząc na zeszycie nazwę na długo przed inspiracją jaki przyniósł tytuł książki Welsha „Ecstasy: Three Tales of Chemical Romance”. „Electric Century oznaczało wschód czegoś nowego,” Way wyjaśnia w swoim pokoju hotelowym w Los Angeles, gdzie umawia się na spotkania. „Na kartach historii ten termin oznaczał wielką, światową zmianę; elektryczność zmieniła świat i ludzie w związku z tym zaprzestali używania energii parowej. W momencie kiedy myślisz, że wiesz już wszystko o czymś, to tak naprawdę dochodzi do ciebie, że nie wiesz wszystkiego. Rozmawiałem z moim bratem o tej nazwie jako o dobrym imieniu dla brit popowej grupy. Za każdym razem bardzo to mnie uderzało i nigdy nie potrafiłem o tym zapomnieć.”

Po zakończeniu ogromnej trasy w 2006 dla The Black Parade, Way rozmyślał nad swoim projektem, który mógłby ruszyć do akcji w momencie kiedy MCR robiło sobie przerwę. On i Debiak znali się od wczesnych lat. Od tamtego czasu, przez kilka następnych lat to duo napisało razem osiem piosenek, jednak żadna z nich nie została nagrana.

„Spotykaliśmy się każdego dnia przez jakieś sześć, siedem miesięcy,” wspomina Way. „Ustaliliśmy, że to będzie mój zespół w momencie kiedy My Chem zostanie odłożone na dalszy plan. Byłem bardzo ostrożny z jego nazwą, tak na wszelki wypadek. Dave i ja nigdy tego nie skończyliśmy: Mieliśmy pisać dalej i zrobić cały album, ale wtedy My Chem weszło do studia, żeby nagrać to co później zostało nazwane Conventional Weapons i ta machina kompletnie mnie pochłonęła. Więc w momencie kiedy zespół zmierzał ku końcowi, zadzwoniłem do Dave’a. Mogliśmy razem ruszyć do pokoju z gitarami i mogło z tego wyjść coś fantastycznego. Nie chciałem stracić tej okazji.”

Way mógł stracić swój sztandarowy zespół, ale pozyskał z niego tę chemię, która przydała się podczas pracy z jego długoletnim przyjacielem – a efekty tego są całkiem różnorodne. „Can You Take Me Home” ma w sobie pewną nutę R&B, która plasuje się idealnie między klasycznym Motown i Scissor Sisters. Skolei wpływ brytyjskiego rocka z lat 80 da się mocno słyszeć w „Someone Like You”, a „I Lied” wykuwa nam stop elektronicznego popu i pewnego rodzaju szczerości, którą można znaleźć w zespołach takich jak fun. oraz twenty one pilots. Duo stara się wyjść poza swoje historie z przeszłości zamiast rekonstruować swoje poprzednie osiągnięcia. „Ta wizja narasta w mojej głowie.” stwierdza Way. „Zamierzam zmieszać charakter rock ‚n’ rolla z muzyką elektroniczną. Będą z tym lekkie problemy.”

tumblr_n1qmysOyPZ1snm8pno1_500I w tym tkwi problem. Way jest na tyle inteligentny, że spodziewa się odpowiedzi fanów na Electric Century, która może postawić jego samego w roli swojego osobistego wroga. On doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że punkty zapalne z jego przeszłości nie będą jego konkurencją. To określenie należy do zespołu, który nagrał takie piosenki jak „Welcome To The Black Parade” i „I’m Not Okay (I Promise).” Jego filozofia i cierpliwość pomagają mu w zrozumieniu jak wsparcie fanów działa i jak może przewidywać ich oczekiwania. Całe szczęście, jest na tyle punkowy, że się tym nie przejmuje.

„Och, to będzie się działo w nieskończoność.” stwierdza Way o byciu swoim własnym przeciwnikiem. „Nic tego nie powstrzyma. Ale myślę o tym w taki sposób, że ta muzyka będzie połączona z dzieciakami, które uwielbiały każdy album MCR. Połączenie tego jest ciągle żywe z racji tego co siedzi w moim sercu w momencie kiedy piszę. Ci fani również dorośli: zdaję sobie sprawę, że ich gust muzyczny rozwinął się tak jak moje życie. Jeżeli oczekują The Black Parade II, to nie myślę, że nie powinien to być jakiś duży problem. Lubię myśleć o Electric Century jak o wyjściu do knajpy bez zamawiania konkretnego jedzenia. Czekasz aż kelner przyniesie ci cokolwiek i pomimo tego, że nie zamawiałeś tego, to to co jesz ci smakuje. Myślę, że nasza muzyka będzie drażnić, ale w tym pozytywnym sensie.”

W momencie, kiedy ten numer idzie do druku, Way i Debiak nie porzucili ograniczania się do bycia tylko studyjnym projektem, który ma około 40 piosenek, w którym grają wszystkie instrumenty ( Wieloletni kolega Debiaka, z którym pisze teksty, Dan Godwin pomaga EC przy instrumentach; producent Matt Squire pomógł im przy piosence „Hey Lacie”). W tym momencie do oficjalnego składu, duo dodało Justina Siegela (byłego członka Stars In Stereo), który zajmie się basem, żeby Way mógł się skupić na gitarze i instrumentach klawiszowych. Inni ludzie, którzy przyszli i wyszli z orbity Electric Century sprawią, że żuchwy fanów opadną na samą podłogę.

Untitled-1 copyAle Way się nie spieszy, żeby nie podejmować żadnej złej decyzji: na pierwszym planie postawił sobie wzięcie swojego przeznaczenia we własne ręce. Od potulnego okularnika sprzed dekady po pewnego siebie muzyka, który wiąże swoją przyszłość z Electric Century, Way jest gotowy samorealizować się jednocześnie jako osoba i muzyk. JEŚLI chciałby uparcie trwać w przeszłości, mógłby po prostu założyć na plecy, zaprojektowaną przez siebie koszulkę z prostym tekstem – MIKEY FUCKIN’ WAY.

Kiedy Way czyta wszystkie te akapity, wybucha śmiechem na jakiś czas i po chwili ciszy dodaje. „To dokładnie to o czym rozmawiałem wcześniej z moim bratem, kiedy u niego byłem. Powiedział mi ‚Tak bardzo dorosłeś i masz w sobie taki potencjał. Ludzie nie wiedzą do czego jesteś zdolny. Nadszedł czas, żebyś stał się panem własnego losu.’”

„To była bardzo poruszająca rozmowa.” dodaje. „Teraz przyszedł czas, żebym się już przymknął i zaczął robić to co zaplanowałem.”

(tłumaczenie dla mychemicalromance.com.pl wykonała Dr. Ienzo)