Kerrang 19.09.2012

cwkerrangbaner

Przez trzy lata leżały w zapomnieniu w studiu w Los Angeles, miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Piosenki, o których każdy fan My Chemical Romance myślał, że nie usłyszy. ‚Zaginiony album‚, który zespół nagrał w 2009 roku tylko po to, aby został wyrzucony na korzyść tego, że ich czwartym albumem stało się Danger Days: The True Lives Of The Fabulous Killjoys.
Jednak teraz MCR ogłosiło, że piosenki w końcu będzie można usłyszeć!
Zespół wypuści pięć singli w ciągu pięciu miesięcy, każdy będzie posiadał po dwie niesłyszane do tej pory wyniki pracy nad albumem, który miał być następcą The Black Parade. Nazywają się Conventional Weapons. Każdy singiel będzie wypuszczony na 7-calowej płycie gramofonowej oraz dostępny będzie w formie wirtualnej. Zespół dał fanom możliwość również zakupienia wszystkich singli(winylowych) w całości.
Swoją decyzję zespół ogłosił za pomocą długiego obwieszczenia napisanego przez swojego gitarzystę. Frank Iero powiedział, że piosenki „po prostu zostały stworzone w złym miejscu i złym czasie” - jednak dokuczliwe oczekiwanie na czas, gdy fani będą mogli je usłyszeć zainspirowało zespół do tego, aby w końcu wydać te piosenki.

„Rok 2008 był najlepszym jak i najgorszym dla nas czasem…” Mówi Frank. „Po latach bezustannej pracy i podróży, The Black Parade przyszło i odeszło i tym samym zespół My Chemical Romance osiągnął praktycznie każdy wymierzony przez siebie cel. Nagrania się sprzedały, drzwi zostały wyważone, narobiliśmy sobie wrogów i pokonaliśmy ich… Poczułem, że naprawdę poczyniliśmy jakąś zmianę. Jeżeli był kiedyś czas aby włożyć w to całą wiarę, poczekać na odpowiedni dzień i wejść na sam szczyt… to było właśnie wtedy.”

„Myśl o tym, że ten rozdział się zamyka był ciężkim orzechem do zgryzienia.” Kontynuuje „Jednak tamtego listopada otrzymałem telefon od Gerarda [Way'a, wokalisty], który mnie z tego koszmaru obudził. Rozmawialiśmy chwilę o zespole, o tym czemu kochamy w nim być i czego nienawidzimy. Rozłączyliśmy się z obietnicami, że będziemy się kontaktować i planować następne nagranie.”

„Patrząc z perspektywy czasu na tamten pierwszy telefon, myślę, że chcieliśmy powiedzieć sobie jeszcze ten jeden raz >>Tęsknię za wami. Lubię tworzyć z wami muzykę i godzić się z tym wszystkim co razem z tym przychodzi, dobrym oraz złym, ciągle chcę to robić.<< Kiedy jesteś w zespole tak długi czas jak my byliśmy i kiedy osiąga się pewien poziom… czasami wszystko co umiesz to nagrywanie płyt. Zapominasz o tym jak robi się najprostsze rzeczy. Jak na przykład kontaktowanie się z przyjaciółmi i robienie muzyki. Żadnych zasad, żadnych oczekiwań. Patrząc na swoje błędy może powinniśmy po prostu zamknąć się w pokoju i narobić dużo hałasu dopóki nie będziemy na tyle zainspirowani, żeby wspólnie przekazać coś na nagraniu. Tak się nie stało. Zamiast planowania, zrobienia specyficznych nagrań, napisaliśmy piosenki tak, żeby pasowały do tego specyficznego planu, jednakże musieliśmy krytycznie stwierdzić, że nagrania nie brzmią właściwie, naturalnie czy też kompletnie.”

„Po roku ostrej samokrytyki odłożyliśmy te feralne utwory i skontaktowaliśmy się ponownie z Robem Cavallo i Doug’em McKean’em, by ocalić nasz zespół i nagrać materiał, który mógłby znaleźć się na Danger Days.”


„Aby wykluczyć nieporozumienia, w żadnym wypadku nie uważam, że piosenki które napisaliśmy przed Danger Days są złe. Prawdę mówiąc nawet myślę, że niektóre z nich są wśród moich ulubionych jakie kiedykolwiek stworzyliśmy. Wiele z nich jest cholernie dobra… zostały po prostu stworzone w złym miejscu, w złym czasie, a my jako ich ‘rodzice’ nie byliśmy gotowi, aby zobaczyły światło dzienne…”


„Więc siedziały i czekały. Trzymałem je na moim IPodzie i co kilka miesięcy przesłuchiwałem je i myślałem ‘ cholera!’. Na początku napawały mnie różnymi uczuciami… lubiłem piosenki, ale nie mogłem przestać kojarzyć ich ciężkimi czasami w których powstały. To powodowało, że czułem się trochę nieswojo. W miarę jak mijał czas czerpałem coraz więcej radości z słuchania ich i mogłem spojrzeć na przeszłość z większą czułością.”

„Im więcej czasu upływało tym większe było marzenie o wydaniu tych piosenek. Co ludzie pomyślą? Czy polubią je tak bardzo jak ja lubię je teraz? Albo czy nasz pierwszy odruch blokujący je pozostawiając nigdy nieusłyszanymi był dobrą decyzją?”

„Niedawno mieliśmy spotkanie zespołu, skończyło się na rozmowie o przeszłości i wspólnym odsłuchiwaniu tych piosenek, które stworzyliśmy niemal 4 lata temu. Dyskutowaliśmy o tym jakimi uczuciami nas napawają, jak doprowadziły nas do miejsca w którym jesteśmy teraz i jaki powinien być ich los. Jak możemy się posuwać naprzód jeśli nadal będziemy ukrywać przeszłość? Wspólnie zdecydowaliśmy, że ten rozdział w historii My Chemical Romance nie musi być nadal skrywany.”

Frank kończy wpis mówiąc, że dziesięć piosenek „rzuci trochę więcej światła na to skąd wzięło się Danger Days i może w jakim kierunku podąża przyszłość MCR”

Fani nie muszą zbyt długo czekać. Zespół pracuje dalej w studiu, w Hollywood nad piątym albumem, którego premiery spodziewamy się na 2013 rok. Informacje o tak wczesnym stopniu pracy są bardzo rzadkie, ale jeśli wierzyć Frankowi, już w następnym miesiącu, wyjście singla może dać nam wstępny wgląd na wyczekujące nagranie.
MCRmy może już tracić zmysły ze szczęścia od… teraz!

MOŻNA JUŻ DOKONAĆ PRZEDSPRZEDAŻY CONVENTIONAL WEAPONS. SPRAWDŹCIE STRONĘ WWW.MYCHEMICALROMANCE.COM ABY DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ

Tłumaczenia czerwonej strzałki po boku artykułu dokonamy w momencie gdy pojawią się wyraźniejsze skany gazety.
(tłumaczenie dla mychemicalromance.com.pl – Dr.Ienzo)