Mikey Way dla Coup de Main

Wywiad z Mikey’im Wayem dla Coup de Main

Zespół My Chemical Romance obchodził dziesiątą rocznicę istnienia 11 września roku ubiegłego, a następnie kilka tygodni później ogłoszono, że wreszcie powrócą do Nowej Zelandii po raz pierwszy od 5 lat, jako headlinerzy na festiwalu Big Day Out 2012.

Basista Mikey Way porozmawiał telefonicznie z Coup de Main w czasie robienia ostatnich przedświątecznych zakupów w Los Angeles pod koniec ubiegłego roku.

My Chemical Romance zagra na Big Day Out 2012!

Tak, jesteśmy bardzo podekscytowani! Big Day Out to jeden z naszych ulubionych festiwali.  Jest on komplikacją  tak wielu rożnych rzeczy, przy czym jest naprawdę o muzyce, tak jak każdy muzyczny festiwal powinien być.  Reakcja ze strony fanów w tym rejonie Świata konkuruje z najlepszymi dla Nas państwami, a dzieciaki są zawsze bardzo entuzjastycznie nastawione oraz doceniają, że jesteśmy razem z nimi, więc jesteśmy podekscytowani, że możemy powrócić.

Czy zamierzacie przywieźć ze sobą zestaw sceniczny, którego używaliście podczas  ‘’The World Contamination Tour”?

Planujemy przywieźć ze sobą tak wiele elementów jak tylko będzie się dało, na ile scena pozwoli, ponieważ dostosowanie inscenizacji do festiwalu bywa czasami trudne, ale myślę, że znaleźliśmy ‘’złoty środek”. Zabierzemy ze sobą bez wątpienia elementy, które znalazły się na pierwszym show, te które były obecne teraz, a także nowości.

Jak będzie wyglądała setlista?

Każda trasa jest inna. Chcemy dać ludziom kawałek czegoś… Tak samo jak fani przychodzący na koncert, tak i my chcemy udać się w podróż przez całą karierę zespołu, więc w ten sposób układamy naszą setlistą. Dajemy ludziom poczuć smak każdej ery naszego zespołu. W pewien sposób jest nasza mix-taśma. Robimy taką mix-taśmę z naszych piosenek za każdym razem, kiedy układamy setlistę tak, żeby znalazło się coś co będzie odpowiadało starszym fanom, a także, tak aby nowsi fani nadal mieli w niej coś dla siebie. Wrzucamy do niej nawet jakąś niespodziankę albo dwie.

Myślisz, że zagracie ‘’Bulletproof Heart”?

Bardzo możliwe! Nie pracowaliśmy jeszcze nad setlistą, ale to jest piosenka, którą pominęliśmy podczas letniej trasy, więc jej powrót na tę trasę jest bardzo możliwy.

Co prawda późno, ale gratuluję ‘’Danger Days: The True Lives Of The Fabulous Killjoys”! To był mój ulubiony album 2010 roku!

To miłe z Twojej strony! Dziękuję bardzo.

Macie jakieś specjalne plany na nadchodzące koncerty, dlatego, że będą one kończyć koncertowanie promujące ‘’Danger Days”?

Myślę, że będziemy się po prostu świetnie bawić wraz z fanami. Czekaliśmy tak samo  długo, aby dla nich zagrać, jak oni na nasz występ. Nadal rozmawiamy o naszych trasach w Nowej Zelandii i Australii. Wciąż mówimy o tym, jak świetni fani są tutaj. Możemy wrócić do Wielkiej Brytanii i mieć  najbardziej zapamiętałych fanów, ale fani tutaj są dla nich silną konkurencją, więc myślę, że ta trasa będzie niezwykła i stanowi dobry sposób na pożegnanie się z ‘’Danger Days”.

Wygląda na to, że podczas nagrywania ‘’Danger Days” wiele piosenek zostało przeredagowanych. Jak to się stało, że piosenka ‘’Trans Am” zmieniła się w Bulletproof Heart”? Skąd wiecie, że piosenka jest już skończona?

To dziwne… z nami jest tak, że piosenka jest skończona wtedy, kiedy nie mamy już czasu i nie możemy nad nią więcej pracować…  Pracujemy do ostatniej chwili, ponieważ dbamy o nawet  najdrobniejszy szczegół oraz o dobre brzmienie. Ciekawostką na temat ‘’Bulletrproof Heart”, nazywanej wcześniej ‘’Trans Am” jest to, jak ta piosenka z mieszała się z piosenką, która żyła w nas. To tak jakbyśmy musieli żyć z piosenką około roku zanim nagramy ją ponownie, więc piosenka bardzo się zmieniła w zasadzie bez naszej ingerencji. Zwykle kiedy piszemy piosenkę wygląda  to tak: ’’Ta piosenka idealnie pasuje na album, to jest właśnie to!” a rok później mówisz: ’’To zrobiłbym inaczej i tamto też”. Mamy możliwość  poprawiać rzeczy które nam się nie podobają, co jest luksusem, którego inne zespoły zwykle nie mają. To właśnie było wspaniałe w możliwości przetworzenia kilku piosenek z ‘’Danger Days” z tego co powstało 1,5 roku temu w momencie kiedy nazywało się ‘’Trans Am” do momentu, kiedy znaleźliśmy nowy smak piosenki , w rezultacie czego brzmiała bardziej jak ‘’Bulletproof Heart”. To rzadka rzecz, której zespoły zwykle nie robią -  przekształcać piosenkę, zanim ktoś miał na nią wgląd.

Kiedy eksperymentowaliście z Planetary(GO!) o czym myśleliście?

‘’Planetary(GO!)” jest czymś do czego dążyliśmy przez wszystkie lata istnienia zespołu. Mamy piosenkę ‘’Vampires  Will Never Hurt You” na pierwszym albumie. Ma ona w sobie taneczna melodię, ale bardzo delikatną. Potem poszliśmy naprzód i zawsze zamieszczaliśmy piosenkę, która zbliżała się do pełnowartościowego tanecznego utworu, na przykład na ‘’Three Cheers For Sweet Revenge” mamy ‘’To The End”, a potem na ‘’The Black Parade”- ‘’The Sharpest Lives”. ‘’The Sharpest Lives” jest prawie taneczną piosenką, a ‘’Planetary(GO!)” jest już pełnowartościowym tanecznym kawałkiem. Chcieliśmy się z tym zmierzyć, chcieliśmy stworzyć taneczną piosenkę, chcieliśmy przekazać ubaw i imprezową atmosferę za pomocą głośników i chcieliśmy także przemycić nasze inspiracje hip-hopem. Myślę, że zrealizowaliśmy to wreszcie w ‘’Planetary(GO!)’’.

Dlaczego Twoje Killjoyowe alter ego Kobra Kid ma na kasku napis ‘’Good Luck”?

Jest to ukłon w stronę starej gry Nintendo o nazwie ‘’Star Fox”. Kiedy wciskasz przycisk startowy, jest tam taki pies, który pojawia się jak kapitan i mówi ‘’Good Luck” i to było coś, co chodziło za nami od dłuższego czasu. Gra wyszła kiedy byliśmy nastolatkami i zawsze myśleliśmy, że to bardzo ciekawe jak zwierzęta w niej rozmawiają. To oznacza oczywiście także ‘’Good Luck” w sensie dosłownym, ale także jest to ukłon w kierunki Nintendo i ‘’Star Fox’a”.

Twój brat Gerard powiedział: ‘’ W przyszłości zobaczycie, że Killjoysi nie są dobrymi ludźmi”. Czy będzie więcej teledysków z udziałem Killjoysów?

Nie sadze, żebyśmy zrobili jeszcze jakieś video z ich udziałem, ale cos definitywnie jest na horyzoncie, a historia Killjoysów jest daleka od zakończenia. Wiem, że Gee pracuje wraz z Shaunem Simonem  nad komiksem o Killjoysach. Nie wiem czy jest ściśle powiązany z teledyskami, ale z pewnością zachowuje sens tej historii.

Rozmawiałam z Shaunem w 2010 roku na temat komiksu – to było dość dawno temu prawda?

To niesamowite! Pracują nad tymi z pewnością w dość krótkim czasie, usłyszycie o komiksie coś nowego.

Czy zespół wciąż ma w planach realizację albumu The Mad Gear and Missile Kid?

Oczywiście! To coś o czym dużo rozmawiamy, musimy tylko znaleźć czas. Jest wiele piosenek które stworzyliśmy jako  piosenki Mad Gear oraz jest jeszcze wiele takich, które zostaną napisane. Prędzej czy później zostaną zrealizowane.

Jeśli zapowiedzi o końcu Świata w 2012 roku okażą się prawdziwe i znajdziesz się w postapokaliptycznym świecie, jakie będą Twoje działania aby ochronić rodzinę?

Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie zdobycie puszkowanego jedzenia i udanie się do schronu wraz z rodziną <śmiech>. Potem zostaje tylko czekać aż wszystko zostanie zniszczone, a następnie wymyślić rozwiązanie w bezpiecznym schronieniu. Myślę, że to najlepsze wyjście.

Jak myślisz jakie zwierzę jest patronem poszczególnych członków My Chemical Romance?

Zabawne. Ciągle rozmawiamy na ten temat, ponieważ wiąże się on ściśle z naszymi Killjoysowymi postaciami. Zwierzęcym odpowiednikiem Gerarda jest gazela- tak zawsze odpowiada. Frankie  z pewnością byłby rosomakiem. Ja byłbym rekinem ze względu na moja niezdolność  do usiedzenia w miejscu. A Ray? Ray byłby… Jest bardzo inteligentny, bardzo wygadany. Myślę, że byłby sową.

Jakie to uczucie występować w ‘’Yo Gabba Gabba’’?

To było jak spełnienie marzeń! Jesteśmy wielkimi fanami tego programu od jego powstania, ponieważ ma w sobie ducha programów z lat 70-tych, autorstwa Sida i Martyego Krofft. Została po nich pustka w TV, po programach dla dzieci, z których także dorośli mogą czerpać radość. I piosenki są zawsze fantastyczne! Myślę, że to Frankie leciał samolotem z kimś, kto pracuje przy programie i powiedział: ‘’ Jeśli kiedykolwiek będziecie potrzebowali kogoś do programu, byłoby dla nas honorem, gdybyśmy mogli wystąpić”. Oni byli także zainteresowani naszym występem u nich i tak oto wystąpiliśmy w programie. Pozwolili nam napisać piosenkę do programu, co sprawiło nam jeszcze większą frajdę, bo była to nasza własna piosenka świąteczna. To było niesamowite doświadczenie, atmosfera na planie programu była wyluzowana, wszyscy na planie byli przyjaciółmi i mieli niezłą zabawę. Czasami kiedy nagrywasz program telewizyjny  luźna atmosfera jest jakby wymuszona, ale tutaj naprawdę było bardzo pozytywnie, ludzie byli mili i inteligentni.

Czy są jakieś plany odnośnie nakręcenie kontynuacji ‘’Life On The Murder Scene”?

Wydanie duchowego następcy ‘’Life On The Murder Scene”, to coś o czym dużo rozmawiamy. Gdybyś była osobą z którą się zakładam, powiedziałbym: ‘’Oczywiście”. To stanie się prawdopodobnie prędzej czy później.

Jak zespół świętował 10-lecie powstania My Chemical Romance?

Zagraliśmy ‘’Skylines and Turnstiles” w trakcie letniej trasy. Nie graliśmy tej piosenki od 6 czy siedmiu lat i zmieniliśmy trochę wykonanie. Zrobilismy to podczas wspólnej trasy z Blink-182i w taki sposób uhonorowaliśmy to, co się stało tego dnia [11 wrzesień 2001 roku] oraz uczciliśmy powstanie zespołu.

Myślicie już nad kolejnym albumem My Chemical Romance?

Właściwie zawsze tworzymy, więc to tak jakbyśmy zawsze myśleli nad tym co będzie następne, odpowiem zatem- tak. Ciągle chcemy mieć kontakt z tym co będzie następne lub z nowościami.
Jak tylko Big Day Out się zakończy powrócimy do tworzenia.

Powiedz mi coś na temat każdego członka My Chemical Romance, o czym nikt jeszcze nie wie.

To trudne pytanie! Na mój temat mogłoby być to… fakt na mój temat, o którym nikt nie wie,
to to,  że nienawidzę jajek, obrzydzają mnie. To taka dziwna rzecz z dzieciństwa. Nie wiem dlaczego, ale uważam, że jajka są obrzydliwe. Nie mogę wymyślić nic na temat innych członków zespołu. Myślę, że fani wiedzą na nasz temat wszystko! <śmiech> O sobie mogę powiedzieć, że nienawidzę jajek.

Najwyraźniej jesteś zapamiętałym fanem Britpopu. Jakie są Twoje ulubione zespoły wykonujące Britpop?

Jest ich bardzo wiele! Oto kilka moich ulubionych: klasyki takie jak Blur, Oasis, Pulp, Suede i The Charlatans, The La’s, The Smiths, The Cure i inne tego rodzaju. Były one sporą częścią zarówno moich nastoletnich lat, jak i całego zespołu. Słucham ich po dziś dzień, ale miały one na mnie szczególny wpływ kiedy byłem nastolatkiem. Były ulubionymi zespołami wtedy, a niektóre z nich po dziś dzień do nich należą.

Jeśli mielibyście wolny dzień w Nowej Zelandii , co najbardziej chcielibyście zobaczyć?

Z przyjemnością zobaczylibyśmy plan zdjęciowy ‘’Władcy Pierścieni”! To coś co zawsze chcieliśmy zrealizować, ale nigdy nie mieliśmy czasu. Może tym razem uda nam się gdzieś wcisnąć wizytę, bo to zawsze jest na pierwszym miejscu dla Nas, jeśli chodzi o miejsca które chcemy zobaczyć, kiedy jesteśmy w tej części Świata.

Na koniec, masz może jakąś wiadomość dla fanów z Nowej Zelandii?

Dzięki, że czekacie na Nas! Tęsknimy za Wami tak samo mocno jak Wy za nami i obiecujemy, że warto było czekać oraz nie możemy się doczekać, żeby Was zobaczyć.

Wywiad przeprowadziła Shahlin Graves

(tłum. Linnet, dla mychemicalromance.com.pl)