Ekskluzywnie z MorrisonConu: Gerard Way się goli, rozmawia o magii i ‚Umbrella Academy’”

Zanim się ogolił, Gerard Way rozmawiał z CBR News o MorrisonConie, "Umbrella Academy" i magii

Zanim się ogolił, Gerard Way rozmawiał z CBR News o MorrisonConie, "Umbrella Academy" i magii

W słabo oświetlonej, koedukacyjnej toalecie w klubie Body Engish w hotelu Hard Rock Hotel and Casino w Las Vegas, Gerard Way, wokalista My Chemical Romance, twórca serii sf/superhero „The Umbrella Academy” wydanej przez Dark Horse Comics oraz gość specjalny MorrisonCon, rozpakował zestaw do golenia i oświadczył, że to, co kocha najbardziej w konwentach, to szansa na drobiazgową dyskusję z fanami.

„Nigdy tego nie robiłem. Zazwyczaj nie dają nam na to czasu” powiedział Way, nazywając konwenty świetną okazją do poznania opinii odbiorców. Twórca komiksów/muzyk, który wcześniej tego dnia podczas paneli rozmawiał z Morrisonem i znajomymi muzykami Jimmym Urine i DJ Akira The Don, naprawdę wczuł się w ducha konwentu, wydłużając swoją popołudniową sesję rozdawania autografów z jednej do czterech godzin, naciągając swój napięty grafik do granic możliwości, byle tylko porozmawiać z fanami.

Teraz, przed nagrywaniem wideo, Way zaprosił mnie, abym potowarzyszyła mu podczas jego przygotowań. Kilka minut później stanęliśmy naprzeciw łazienkowego lustra, podczas gdy Gerard się golił, rozmawialiśmy o jego oprawie muzycznej do piątkowego 45-minutowego występu Morrisona.
„Nie pamiętam, kiedy dokładnie, ale było to tak: ‚Robią konwent na temat Granta’ a ja na to: ‚Wow! To naprawdę super’, ponieważ nie pamiętam, kiedy ostatnio konwent bazował na twórczości jednej osoby i na jej sposobie myślenia” stwierdził Way.

W 2010 Morrison pojawił się na wideo My Chemical Romance „Art Is The Weapon”, występując jako czarny charakter. Podczas MorrisonCon, Way był bardziej niż szczęśliwy, mogąc znów współpracować muzycznie z twórcą komiksów.

„Grant powiedział: >>Potrzebuję kompozycji, chcesz się tym zająć? Chcę zrobić rytuał przywołujący.<< Odpowiedziałem: ‚Tak!’ No wiecie, on jest moim bohaterem. Powiedziałem: >>O mój Boże, tak, zrobię ten rytuał przywołujący razem z Tobą!<< To zabawne, ponieważ nasze wizje się pokryły, przez co nie było żadnych niespodzianek.

Czy był gotowy na 45-minutowe show słowno-muzyczne, które miało działać także jako rytuał przywołujący?

„Tak! Jestem gotowy!” Odpowiedział Way, entuzjastycznie rozpoczynając golenie. „To brzmi i daje odczucie dokładnie takie, jakiego się spodziewałem i podoba mi się to!”

Pomimo ogromnego własnego fandomu, Way zaśmiał się, gdy zapytałam, czy chciałby stworzyć podobny konwent – WayCon – dla swoich fanów.

„Grant jest jednym, który mógł stworzyć coś takiego, ponieważ tylko on potrafi połączyć muzykę z magią” odpowiedział Way, potrząsając głową.
„Powiedziałbym, że jak do tej pory, jeżeli jest coś niedowartościowanego na konwencie, jest to magia” kontynuuje Way. „Ale tu to była pierwsza rzecz, jaką każdy zauważał, więc wierzę, że to magiczna interakcja z fanami, do tej pory nigdy czegoś takiego nie widziałem na żadnym konwencie. Fakt, że jest to niedowartościowane – zaczęło się od magii, teraz chodzi także o inne rzeczy.”

Podczas piątkowego "magicznego wprowadzenia" Gerard Way zapewnił podkład muzyczny pod słowa Granta Morrisona

Podczas piątkowego "magicznego wprowadzenia" Gerard Way zapewnił podkład muzyczny pod słowa Granta Morrisona

Jeśli chodzi o jego własną pracę, Way wyjaśnia, dlaczego mimo, iż już w zeszłym roku zapowiadał ekranizację „The Umbrella Academy”, jak do tej pory jest niewielki progres w sprawie, chociaż ostatnio nastąpił niewielki rozwój w kwestii scenariusza.

„Mamy nowy scenariusz, który jest bardzo ważny; nie wiem, czy w poprzedniej wersji było aż tyle wydarzeń” powiedział Way „Nowy scenariusz jest naprawdę świetny, wydaje mi się, że ma siłę udźwignąć ten film”

Z niewielkim uśmiechem Way przyznaje, że jego seria, opowiadająca o destrukcyjnym i dysfunkcjonalnym życiu dorosłych ex-dziecięcych superbohaterów, starających się powstrzymać apokalipsę, nie jest łatwa do wpasowania w formułę Hollywood.

„To nie jest łatwe do sprzedania, to nie jest łatwy film. Jest dużo gadającego szympansa, jest koleś w niebieskim, marsjańskim ciele goryla – jest to film ciężki do zrobienia! Tym bardziej dla pieniędzy” stwierdził Way.

Kiwając głową na znak zgody na porównanie „The Umbrella Academy” do „X-Menów”, w których to Profesor X naprawdę nienawidził swoich studentów, Way powiedział, że prawdziwym wyzwaniem w adaptacji jego pracy na duży ekran jest utrzymanie ducha, w którym został poczęty i napisany.

„Trudno jest dokładnie wytłumaczyć ludziom, jaki powinien być ten film, ponieważ on powinien być po prostu bombowy. To cały pomysł – a nie jest łatwo zrobić bombowy film. Bombowe filmy – jak ’500 Dni Miłości’, który kosztował chyba 30 milionów? Próbowanie tego z filmem o superbohaterach z zachowaniem kreatywnej kontroli jest bardzo trudne.”

Niestety dla fanów „The Umbrella Academy”, Way powiedział, że nie ma jeszcze konkretnej daty wydania „Hotel Oblivion”, kolejnej części serii, nad którą obecnie ciężko pracuje.

„Zacząłem ją pisać, a [rysownik] Gabriel [Ba] jest bardzo zajęty. Chodzi o to, że jeżeli historia jest napisana, ktoś ją narysuje. On narysuję ją, kiedy będzie miał taką możliwość. Ja po prostu piszę i udaję, że to on będzie mógł narysować ją, gdy skończę” stwierdził Way. „Jestem bardzo podekscytowany, że znów zaczynam pisać. Tęskniłem za tymi postaciami, tęskniłem za tym światem.”

Pierwsze dwie części serii Waya nie tylko wprowadzały fanów w świat wydarzeń, lecz także zawierały mini-studium każdej postaci. Pierwsza, „The Apocalypse Suite”, obracała się wokół pozbawionej jakiejkolwiek mocy członkini Akademii Vanyai, która dowiedziała się, że posiada muzyczne zdolności mogące zniszczyć świat. Część druga, „Dallas”, opowiadała o podróżującym w czasie Numerze Pięć, który natknął się na apokalipsę i został uwięziony w ciele dziesięciolatka. Część trzecia, jak Way powiedział CBR, będzie podobnie jak poprzednie skupiała się na jednym z pozostałych siedmiu głównych bohaterów.

„Chcieliśmy skupić się na jednej postaci; ten sposób ich przedstawiania jest naprawdę dobry, dostajesz po trochu każdego. Powinno się skupiać na każdej postaci co najmniej raz – każdy z nich powinien mieć swoje 5 minut” powiedział Way.

„To całkiem długie golenie” dodał Way, zerkając na swój podbródek w lustrze.

Gerard obiecał więcej "Umbrella Academy" - nareszcie

Gerard obiecał więcej "Umbrella Academy" - nareszcie

Muszę przyznać, że nigdy wcześniej się nie goliłam, więc nie mam pojęcia, ile zazwyczaj taka czynność trwa.

„Ostrza są nieprzyjemne” westchnął Way, ponownie przykładając maszynkę do podbródka.

Wracając do jego postaci, Way stwierdził, że celowo chciał, by jego bohaterowie wydali się nieczuli, gdy czytelnicy spotykają ich po raz pierwszy.
„Powodem tego był fakt, że wydaje mi się, iż każdy jest trudny do polubienia. Uważam, że jako ludzie wszyscy jesteśmy trudni do polubienia. Musisz kogoś poznać, każdego z nas, a nigdy nie zaobserwowałem tego w komiksie, nigdy nikt nie mówił ‚Ciężko jest polubić te postacie!’” powiedział, śmiejąc się.

Nareszcie, pakując swój podróżny zestaw do golenia, Way wyjaśnił w jaki sposób „Umbrella Academy”i MorrisonCon dzieliły wyjątkowy rodzaj przeznaczenia, jako że to Morrison był pierwszą osobą, która zainspirowała go do pisania.

„Przeczytałem wywiad – i to właśnie rozbudziło we mnie chęć napisania ‚Umbrelli’ – przeczytałem wywiad, który był prawie manifestem. [Grant] mówił o nowej fali amatorskich dziwactw, która miała nadejść i powiedziałem sobie >>Chcę być tego częścią. Napiszę komiks, który będzie tego częścią.<<”

„Gdy patrzysz na komiksy dzisiaj, właśnie teraz, to wszystko wylatuje w powietrze.” Way kontynuował, podczas gdy schodziliśmy do czekającej ekipy filmowej. „Właśnie to się dzieje; czytasz Matta Fractiona, to się dzieje od Marvela do DC, w każdym zarządzie. Miał rację. Jednak przeczytałam to i stwierdziłem >>Och, lepiej ruszę swój tyłek i coś zrobię!<< Być tego częścią. I to tyle.”

Gdy podzieliłem się swoją obserwacją, że specyficzny, pełen muzycznych wpływów styl pisania Gerarda jest podobny do stylu Morrisona, Way sprzeciwił się „Mój styl jest inspirowany przez Granta, z jego duchem zmian, kreatywnością i energią. Jednak gdy dokładnie zapoznasz się z naszymi pracami, są bardzo różne. Łączy je tylko duch eksperymentowania, kreatywności i tego typu rzeczy.”

„Jestem tylko kolejnym żołnierzem, tak właśnie się czuję. Ale zupełnie innym żołnierzem, jakbym atakował północny front!” zadeklarował Way z pożegnalnym uśmiechem, zatrzymując się w zielonym pokoju Body English, by zaprezentować świeżo ogoloną twarz klaskającej ekipie.

„Jakiś ty ogolony!” zaśmiał się jeden z operatorów kamery.

„Wiem!” odpowiedział Way, szczerząc się do niego.

Link do wywiadu: comicbookresources.com

(tłumaczenie dla mychemicalromance.com.pl – Linnet i Little Susie)