Wywiad Kerrang! Magazine lipiec 2011

kerrang22

,,WZAJEMNIE SIĘ UZUPEŁNIAMY…”

Żadni członkowie zespołu nie są tak blisko jak Mikey i Gerard Way z zespołu My Chemical Romance. To zaskakujące, zważywszy na fakt jak wiele razem przeszli…

„Jeśli mój brat nie dołączyłby do zespołu w chwili, gdy go zacząłem, nie wiem czy bym sobie z tym wszystkim poradził.”

Gerard Way patrzy na swojego brata siedzącego po drugiej stronie stołu i opowiada jak bardzo jego relacja z bratem jest ważna.

„Jest moim najlepszym przyjacielem, rozumie mnie jak nikt inny na ziemi”, odpowiada Mikey.

Razem są różni, pod pewnymi względami. Jeśli nie wiesz, że są spokrewnieni, nigdy byś tego nie zgadł. Niektóre rodzeństwa, dzieląc DNA, dzielą także cechy wyglądu, w tym przypadku musisz przyjrzeć się panom dokładnie, aby zauważyć podobieństwo.

Przyglądając się bardzo dokładnie, zauważysz to coś: coś przy oczach, przy ustach, podobne maniery i akcent z New Jersey.

Ale jednak nie to, w jaki sposób mówią, a to w jaki wypowiadają się o swoich powiązaniach, pokazuje mi w czystym świetle jak niesamowity jest ten związek. Żartami, które rozumieją tylko oni, słowami „A pamiętasz, gdy…” pomieszanymi z  „Kurczę, zapomniałem!”, wspominają coś, co ich do siebie zbliżało: długie podróże autem, podczas których dzielili się Walkmanem, godzinami spędzonymi wspólnie w domu, podobnym guście muzycznym i życiach, tak podobnych do siebie pod względem doświadczeń..

Młodszy o trzy lata Mikey – to właśnie on wpadł na pomysł stworzenia zespołu w czasie koncertu The Smashing Pumpkins na Madison Square Garden, na który wybrał się z Gerardem. I był Gerard, który postanowił ten pomysł wcielić w życie, myśląc, że kiedyś ewentualnie powstanie My Chemical Romance, z tego doświadczenia, które w tamtym czasie posiadał.

Od tamtej pory ich ścieżki się pokrywają: muzyka, pomysły, alkohol i narkotyki, depresja, szczęście, trzeźwość i wiele innych. I, dzisiaj, czują się z tym tak dobrze, że mogą o tym opowiedzieć.

Dzieciństwo

Gerard: „Dużo się siłowaliśmy, gdy biliśmy dziećmi. Nie byliśmy się. Jakby nie spojrzeć, w tamtych czasach było dużo zapasów…”

Mikey: „Oglądaliśmy dużo zapasów i bawiliśmy się w to.”

Gerard: „Jesteśmy ze sobą tak blisko właśnie dlatego, że wtedy też byliśmy. Troszczyliśmy się o siebie w pewnych aspektach, w kreatywności i emocjonalnie. Byliśmy bardzo solidarni, jeśli rozumiesz. Bawiliśmy się razem, gadaliśmy o głupotach przez masę godzin. Dlatego tak dobrze nam się teraz ze sobą rozmawia: wiemy o czym myśli drugi, co powie. Bardzo to w sobie lubimy.”

Muzyka

Mikey: „Zawsze lubiliśmy podobne zespoły. Obaj kochamy Britpop, razem słuchaliśmy Parklife zespołu Blur, czytaliśmy gazety muzyczne. Wszystko to odkrywaliśmy razem dzięki przyjacielowi.”

Gerard: „Ten przyjaciel dał mi też kasetę Best Of The Smiths, pamiętam, że to było przed naszymi wakacjami u rodziny w Wirginii. Te piosenki uratowały nam tyłki w podróży. Mikey i ja siedzieliśmy z tyłu auta, dzieląc się jednym walkmanem, słuchając The Smiths.”

Smashing Pumpkins

Mikey: „Bardzo podobał nam się zespół The Smiths i potem, po tych wakacjach, wpadliśmy też po uszy w słuchanie Smashing Pumpkins. Uciekliśmy raz ze szkoły, wzięliśmy metro do Madison Square Garden, żeby obejrzeć ich koncert. Ten występ zmienił wiele rzeczy.”

Gerard: „Mikey kupił mi bilet, więc pobiegliśmy do kolejki. Ten koncert zaczął wszystko, dla tego zespołu [MCR – przyp.]. Sprawił, że koncerty punkowe, w których wszystko ma być prawdziwe, przestały mi się podobać. Koncert Smashing Pumpkins nauczył mnie, że można dać ogromny rockowy koncert, nie tracąc przy tym prawdy.”

The Chemical Brothers

Gerard: „Tak nazywali nas ludzie, gdy razem z Mikey’im braliśmy narkotyki.”

Mikey: „Dużo piliśmy, braliśmy też narkotyki. Miało to swoje wytłumaczenie,  to był nasz sposób na przejazd z miasta do miasta. Musieliśmy się szybko zbierać w sobie. Wpadliśmy w złą rutynę. Tęskniłem za domem, bałem się grać. Szukałem więc drogi, żeby się uspokoić, tak wpadłem w to wszystko. Czasami narkotyki były jak guzik wyłączenia na mojej szyi.”

„Dzieliliśmy podobny problem z narkotykami.” – Gerard Way

Gerard: „ >>Najlepsze<< jest to, że to było to samo, co zabiło Michaela Jacksona: musiał brać jedną tabletkę, żeby zasnąć, a budził się dopiero, gdy brał następną. To właśnie robią członkowie zespołów: mają tego swoją własną, tanią wersję.”

Mikey: „Ale ostatecznie z tym skończyliśmy. Widzisz te rany, które ci to zadaje, jak cię to zmienia. Ludzie, których znałem, sami wykopywali sobie grób, to był trochę jak kubeł zimnej wody. To kwestia czasu, kiedy sam zacząłbym tak cierpieć – jeśli chodzisz do fryzjera, prędzej czy później zetniesz włosy. [To prawdopodobnie slang używany w USA o byciu czystym i trzeźwym, szukając informacji o takim przysłowiu, natrafiłam na cytat z książki pt. Still Standing: Addicts Talk About Living Sober i tekst piosenki Robbiego Williamsa J - Sharp]

Way Shit

Gerard: “Czy są takie chwile, gdy reszta zespołu widzi, że robimy coś podobnego i nazywa to “biznesem Wayów”? Oczywiście. Obaj zgadzamy się z wieloma rzeczami.”

Mikey: „Obaj nienawidzimy latać. Zapytasz innych, idę o zakład, że powiedzą ci, że to właśnie coś czym mamy takie samo zdanie.”

Gerard: „Jesteśmy na lotnisku pół godziny przed jakimkolwiek wyjazdem, pijemy kawę. Zawsze przychodzimy gdzieś o tej samej porze, robiąc to samo.”

Mikey: „Zawsze jesteśmy gdzieś za wcześnie, to dziwne.”

Wsparcie

Gerard: „Mikey zawsze trzymał moją stronę. Jest jednym z najbardziej pomocnych osób w moim życiu, tuż obok mojej żony. Cokolwiek chcę robić, Mikey robi wszystko, żebym czuł wsparcie: od rysowania jako dzieciak, aż do teraz, gdy mamy zespół. Ja zawsze starałem się być dla niego takim samym wsparciem. Wiedza, że ma się gdzieś taką osobę, która tak w ciebie wierzy, jest niesamowita.”

Mikey: „Są chwilę, podczas których patrzę na niego i widzę ten czas, gdy byliśmy dziećmi. Wtedy żartowaliśmy w stylu >>Byłoby super, gdyby…<<. Mieliśmy plany na nasz zespół, jak mógłby wyglądać. Fantazjowaliśmy o tym mitycznym rockowym zespole.”

Gerard: „Zawsze widziałem siebie robiącego coś z bratem i nadal tak będzie. Jeśli zadecydujemy, że nie chcemy więcej grać w My Chem, nadal robiłbym coś z Mikey’im. Nie mógłbym inaczej.”

Wywiad przeprowadzał Tom Bryant dla Kerrang! Magazine.

(Tłumaczyła Sharp dla mychemicalromance.com.pl)